Od roku 2009 #Rosja współpracuje z Israel Aerospace Industries - kluczową firmą lotniczą państwa hebrajskiego, będącą w stu procentach własnością skarbu tegoż państwa. Izraelski rząd przyznaje się oficjalnie do współpracy w dziedzinie handlu samolotami bezzałogowymi oraz technologią ich produkcji. Również oficjalnie podano do wiadomości, że izraelscy specjaliści dostarczają rosyjskim koncernom lotniczym radary obserwacji przestrzeni powietrznej, analogiczne do montowanych na natowskich samolotach AWACS. Z kolei Rosjanie nie robią tajemnicy z tego, że dzielą się tą techniką z Indiami. Inny, niezwykle istotny odcinek współpracy wojskowej między Moskwą a Tel-Awiwem to szeroko zakrojona izraelska pomoc w dziedzinie satelitów szpiegowskich oraz nawigacji satelitarnej. Porozumienie w tej sprawie podpisano w 2011 i mimo nacisków amerykańskich Izraelczycy go nie zerwali.

Dlaczego Izrael zerwał współpracę wojskową z Ukrainą?

Izraelczycy zerwali współpracę wojskową z Ukrainą po klęsce ofensywy ukraińskich wojsk w Donbasie w sierpniu ub. r. Dotyczyła m. in. samolotów bezzałogowych. Zwrócono wtedy uwagę, że podobna była izraelska reakcja na eskalację konfliktu osetyńskiego przez Saakaszwilego. Izraelczycy nie mają ochoty drażnić Rosji, która m. in. kupuje niemal dowolne ilości izraelskich owoców i warzyw. W tym z "ziem kontrolowanych" (zwanych inaczej okupowanymi terytoriami palestyńskimi), wobec których w Unii Europejskiej stosuje się różne ograniczenia i bojkoty.

Co więcej, latem ubiegłego roku anglojęzyczna prasa pisała o naciskach z Waszyngtonu na zerwanie współpracy wojskowej między Izraelem a Rosją. Administracji Obamy udzielono publicznie dość surowej odprawy. Kilku członków rządu w Jerozolimie wypowiedziało się dla środków masowego przekazu na rzecz "pełnej suwerenności Izraela" oraz podtrzymania stosunków gwarantujących zachowanie jego bezpieczeństwa narodowego. Półoficjalnie (tzw. przecieki z kół dyplomatycznych) Izraelczycy zapewnili wielkiego brata zza oceanu, że zaprzestali przekazywać rosyjskim inżynierom technologię pozwalającą osiągnąć przewagę nad siłami zbrojnymi USA. Wyliczono też izraelskie straty z tego powodu - miliard dolarów rocznie.

Jednocześnie podkreślono, że wszystkie podpisane już umowy pozostają w mocy. Ogromny skok technologiczny, jaki nastąpił w dziedzinie budowy pojazdów pancernych w Rosji, a także wielkie podobieństwo koncepcji T14/-15 do Merkavy IV, nasuwa określone przypuszczenia. Nie jest żadną tajemnicą, że rosyjski jest językiem powszechnie znanym na izraelskich wyższych uczelniach wojskowych oraz w koncernach zbrojeniowych. Połowa obecnego rządu izraelskiego włada językiem rosyjskim.

Skąd się bierze zdumiewająca przyjaźń rosyjsko-izraelska?

Jak podkreślają obserwatorzy sceny bliskowschodniej, Putin od samego początku prowadzi politykę proirańską, a jednocześnie proizraelską. Czynniki oficjalne w państwie hebrajskim, z partiami opozycyjnymi włącznie, starają się nie podkreślać zbyt mocno swych obaw wobec współpracy rosyjsko-irańskiej. W Iranie uprawia się zero krytyki na temat współpracy izraelsko-rosyjskiej. To majstersztyk rosyjskiej dyplomacji! Jednak jak wszystko co naprawdę genialne, również to jest proste.

Za każdym razem, kiedy w Izraelu wspomina się o strategicznym znaczeniu dobrych stosunków z Rosją Putina, chodzi o cztery arcyważne sprawy. 1) Trzymanie przez Moskwę za kołnierz reżimu w Teheranie, aby od słów o "wielkim syjonistycznym szatanie" nie przeszedł do czynów w stylu Saddama Husajna. Putin skutecznie trzyma ajatollahów za ręce, bo wiedzą, że bez pomocy Rosji będą zgubieni. Tak pod względem gospodarczym jak wojskowym. 2) Naturalną wspólnotę interesów Izraela i Rosji wobec narastającego szaleństwa świata sunnickiego islamu zwanego islamizmem. 3) Fakt, że szyicki Iran jest naturalnym sprzymierzeńcem w walce z islamizmem. 4) Ogromne zasoby naturalne i olbrzymie przestrzenie Rosji, których brak Izraelowi. Np. już obecnie Rosja (licząc wraz z reeksportem ropy azerskiej i kazachstańskiej) wzięła na siebie rolę gwaranta zaopatrzenia Izraela w ropę naftową.

Z tych czterech podstawowych czynników rosyjska dyplomacja wykuwa różne współprace i przymierza, grając niczym wirtuoz na fortepianie. Dodawszy do tego podobną wspólnotę interesów (Moskwy i Tel-Awiwu) na linii stosunków z Indiami dyrygenci Ławrow, Szojgu i Rogozin urządzają zdumiewający koncert na fortepian, skrzypce i wiolonczelę. Jednak w uszach wuja Sama jest to dzika, kocia muzyka, powodująca coraz gorszy ból głowy.

Prawdopodobne długoterminowe prognozy w Izraelu

Izraelska klasa polityczna to ludzie mądrzy i przewidujący. Gdyby było inaczej, ich państwo już dawno by zginęło we wrogim i bezwzględnym otoczeniu. Z całym szacunkiem dla wytrwałości izraelskich cywilów, ponoszących cały czas wyrzeczenia na rzecz obronności, dzielności izraelskich żołnierzy itd. trzeba sobie powiedzieć jedno. Izraelscy przywódcy umieli dobrać sobie wprost idealnie swych nieformalnych sojuszników. W latach 1948-51 ZSRR, do 1967 Francję, a od 1968 Stany Zjednoczone. Od roku 1960 rozkwita przyjaźń Izraela z Republiką Federalną Niemiec. Za każdym razem Izrael stawiał na silną wspólnotę interesów, wpływy mniejszości żydowskiej w danym kraju oraz stabilność swej zagranicznej podpory. Stany Zjednoczone, zagrożone wojną domową na tle konfliktu rasowego, a także Europa Zachodnia, zagrożona islamizacją, tracą bezpieczeństwo wewnętrzne.

Dzięki autorytarnym rządom Putina i Miedwiediewa zyskuje je Rosja. Rosja ma też zapewne z punktu widzenia izraelskich elit politycznych jeszcze jedną, ogromną zaletę. Jest nią bezwzględność. W Rosji prawa człowieka, podniesione do rangi jakiejś fanatycznej religii, nie zastąpiły myślenia i działania w kategoriach nadrzędności interesów państwa. Paneuropa pracowicie i ofiarnie wyławia z morza drewno na własny stos pogrzebowy. Rosja bez użalania się nad losem tamtejszej ludności zdławiła bunt kaukaskich muzułmanów. Politycy izraelscy muszą zdawać sobie sprawę, że z Niemiec, Francji itd. należy wycisnąć maksimum korzyści. Zanim spotka je los jaki gotują im ich elity polityczne. Netanjahu wypowiedział się o Europie Zachodniej jako o części świata, która musi zostać opanowana przez wojujących muzułmanów sunnickich. Kto w przyszłości zdoła, we własnym interesie, pomóc obronić się Izraelowi? Kto zdoła przyjąć tę część żydowskiej ludności, uchodzącej przed śmiertelnym niebezpieczeństwem, która nie zmieści się w żydowskim państwie? Odpowiedź staje się coraz bardziej jasna. #Ukraina #Wielka polityka