T-14 Armata następcą Merkavy! To śmiała teza? Bez wątpienia, a jednak... Izrael, jak wiadomo, od kilkudziesięciu lat walczy o przetrwanie we wrogim otoczeniu na Bliskim Wschodzie. Wysiłki dyplomatyczne i ustępstwa w stosunku do arabskich sąsiadów dały pewne wyniki, ale wobec wzrostu muzułmańskiego fanatyzmu sytuacja państwa hebrajskiego nadal jest niewesoła. Chcąc nie chcąc jego obywatele muszą polegać na sile ognia i odporności opancerzenia własnej armii. Czołg Merkava, który miał być bezlitosnym i niezwyciężonym piorunem Jehowy, okazał się już w wielu wypadkach trumną na gąsienicach. Mimo, że przy jego projektowaniu uwzględniono przede wszystkim bezpieczeństwo załogi, kosztem ruchliwości i siły ognia. Przy bliższym przyjrzeniu się "cudownej broni Putina" odkryjemy, że idealnie spełnia warunki prawdopodobnego na tym tle izraelskiego zamówienia na czołg nowego typu. Co więcej, można przypuszczać, że w projektowaniu T-14 i T-15 wzięli udział izraelscy specjaliści. Tajna współpraca między Rosją a Izraelem w dziedzinie uzbrojenia oraz wymiana wiadomości zebranych przez wywiad obu tych mocarstw jest publiczną tajemnicą.

#Rosja #Wielka polityka

Niesamowite środki ochrony samego T-14 i jego załogi


Czołg podstawowy T-14 został wyposażony w radar pokładowy i centralę kierowania ogniem. Krąży pogłoska, że jest to zmodyfikowany radar z anteną aktywnego skanowania elektronicznego z trudno wykrywalnego dla radarów myśliwca panowania powietrznego T-50 PAK FA. Dzięki niemu jest w stanie wykrywać i śledzić do 40 nieprzyjacielskich celów lądowych oraz do 25 samolotów i śmigłowców naraz. Ich zwalczaniem mają się zająć jego liczne kierowane pociski rakietowe i działko szybkostrzelne. Załoga czołgu typu T-14 może się posłużyć m. in. rakietami przeciwpancernymi wystrzeliwanymi z armaty.

W przypadku czołgu T-14 zaprojektowano wiele środków jego aktywnej ochrony przed nadlatującymi pociskami wszystkich typów. Opancerzenie warstwowe zostało wykonane przy użyciu nanotechnologii. Śledztwo dziennikarskie przeprowadzone przez gazetę "Welt am Sonntag" wykazało, że amunicja używana w czołgach Leopard 2 nie jest w stanie przebić opancerzenia czołgów typu T-80 i T-90. W przypadku T-14 pancerz jest najprawdopodobniej nieprzebijalny dla wszystkich czołgów państw #NATO. Ten czołg został też wyposażony w wiele kamer wysokiej rozdzielczości, które dają pełną orientację odnośnie tego, co dzieje się wokół niego. Jeśli wziąć pod uwagę, że załoga została umieszczona w specjalnej, wyjątkowo silnie opancerzonej kapsule ochronnej w kadłubie, to staje się jasne, że mamy do czynienia z zupełnie nową koncepcją bojowej techniki pancernej. Jest to jednak zarazem nawiązanie do koncepcji czołgu Merkava IV.

Automat ładowania kontra umundurowany siłacz


Potężnie opancerzone czołgi podstawowe czwartego pokolenia wypada zaliczyć do najbardziej przerażających spośród wszystkich rodzajów broni. Mimo to wobec pojazdów pancernych z serii Armata będą tylko bezużytecznymi zabawkami dla dużych chłopców. Zdaniem niemieckich i amerykańskich generałów szybkość strzelania raczej straciła na znaczeniu w sytuacji, gdy można strzelać z ponad dziewięćdziesięcioprocentową pewnością trafienia. Mimo to załogi czołgów państw NATO uczy się, że należy ponownie załadować ręcznie armatę w ciągu pięciu sekund. Jak się podaje, Abrams może oddać celny wystrzał co dwanaście sekund, co daje pięć wystrzałów na minutę. T-90 może oddać osiem celnych wystrzałów na minutę. Na tym nie koniec, ponieważ po kilku minutach tak szybkiego ognia ładowniczy będzie musiał odpocząć. Natomiast automat ładujący pociski umożliwia szybkie strzelanie do czasu wyczerpania amunicji.

Taran pancerny Armata zmasakruje wszystkie inne czołgi oraz środki przeciwpancerne


Szybkostrzelność czołgowych armat, która w przypadku zdalnie sterowanej wieży na T-14 będzie zapewne jeszcze większa niż to ma miejsce w przypadku T-90, to jeden z wielu jego atutów. Wieża tego czołgu jest bezzałogowa i zdalnie sterowana, a z umieszczonej w niej armaty gładkolufowej można odpalać pociski kierowane wielu typów. Całkowicie zdalne sterowanie wieży daje podstawy do przypuszczeń, że już w najbliższych latach pojazdom pancernym serii Armata będą towarzyszyć rozmaite roboty bojowe.

To nie wszystko. Podobnie jak w rzymskim legionie manipuły nie szły samotrzeć do przodu, ale przy wsparciu machin wojennych, obrzucających nieprzyjaciela setkami pocisków burzących i zapalających, tak też armaty tych czołgów nie pozostaną osamotnione. Platforma bojowa Armata może przenosić najrozmaitsze zestawy uzbrojenia. Ciężkiego uzbrojenia, w tym wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych oraz haubic kalibru 152 mm. Całkowicie automatyczne i skomputeryzowane opancerzone haubice Koalicja zostały pokazane podczas najnowszej defilady wojsk z okazji obchodów dnia zwycięstwa w wojnie z Niemcami hitlerowskimi.

W grę wchodzi tu również lżejsza platforma bojowa Kurganiec 25. Głównie jako: średni bojowy wóz piechoty, pancerny wóz rozpoznania, szybko zmieniający swoją pozycję rakietowy zestaw przeciwlotniczy albo rakietowy zestaw przeciwpancerny, opancerzona karetka pogotowia, szybki wóz pomocy technicznej. Pojazdy bojowe oparte o platformę Kurgańca zostały już przekazane do użytkowania w wojsku.

Jeśli ktoś myśli, że jest na tym świecie cokolwiek prócz broni jądrowej, co można będzie przeciwstawić formacjom bojowym najnowszej rosyjskiej techniki pancernej, jest w błędzie. W szczególności to czy najnowsza rosyjska armata kalibru 125 milimetrów ma lepsze osiągi niż armata czołgowa niemieckiego Leoparda 2A7, nie odgrywa roli. Nawet poprawa w dziedzinie amunicji do armaty niemieckiego czołgu będzie bez znaczenia. Czołg podstawowy Armata jest lądowym niszczycielem rakietowym i żaden rosyjski dowódca nie będzie się bawił w szlachetnego rycerza. Jeśli dojdzie do działań wojennych, zlikwiduje nieprzyjaciela z bezpiecznej odległości przy użyciu kierowanych pocisków rakietowych.

Amerykanie mogą w takiej sytuacji użyć lotnictwa, ale... Teatr działań wojennych każdego zgrupowania pojazdów pancernych Armata zostałby bez wątpienia ubezpieczony przez rozmieszczenie przeciwlotniczych zestawów rakietowych typu S-300 i S-400. Analitycy spraw wojskowych w Rosji i na Zachodzie są zgodni co do tego, że same tylko S-300 i ich chińskie kopie to śmiertelnie poważne zagrożenie dla lotnictwa mocarstw zachodnich.

Doskonałe wsparcie sił okupacyjnych


Przy użyciu czołgów T-14 i ciężkich bojowych wozów piechoty T-15 można podbić niemal każdy kraj i dowolnie długo go okupować. Ruch oporu będzie zupełnie bezradny wobec tych bestii. Terroryści nie zdołają wziąć czołgistów za zakładników. Załogi tych wozów bojowych zabiją każdego, kto podniesie na nie rękę. W wypadku powstań i rozruchów rachunek będzie miażdżący; zero strat w ludziach po stronie okupanta, ogromne straty po stronie buntującej się ludności. Przy tym większości zabitych nie uda się rozpoznać, a często nawet włożyć do trumny w jednym kawałku. Uciekajcie wszyscy wraz, bo nadchodzi zemsty czas - chciałoby się dodać. Jednakowoż wpływ na wielką politykę wejścia w posiadanie takiej broni przez Rosję, a prawdopodobnie również jej najbliższych sojuszników: Izrael i Indie, spróbuję ocenić osobno.