"Jeśli ktoś jest homoseksualistą i poszukuje Boga oraz ma dobrą wolę, to kim ja jestem, by go osądzać?" powiedział #Papież Franciszek podczas powrotu ze Światowych Dni Młodzieży w Rio de Janeiro w lipcu 2013 roku. "Na litość - jak to, kim? Papieżem!" odpowiedział na stronie "Do Rzeczy" Rafał Ziemkiewicz.

To tylko jedna z papieskich wypowiedzi, która oburzyła konserwatywne środowiska. Opinię publiczną najbardziej poruszyły słowa papieża ze stycznia tego roku, gdy ogłosił, że katolicy nie muszą zachowywać się jak króliki i mieć dużo dzieci. Polscy konserwatyści odnieśli się wówczas bardzo krytycznie do słów Franciszka. Rafał Ziemkiewicz nazwał papieża idiotą, a Tomasz Terlikowski wyraził dumę, że jest jak królik.

Papież idzie dalej

Tak jak wcześniej zraził do siebie ludzi o tradycjonalistycznym spojrzeniu na rodzinę, tak teraz zachodzi za skórę wszelkiej maści liberałom, konserwatystom i republikanom. Na początku maja Watykan zapowiedział, że uzna palestyńską państwowość, natomiast sam papież planuje wydanie w lecie encykliki potępiającej niszczenie środowiska. Zapowiedział już uczestnictwo w waszyngtońskiej konferencji dotyczącej zmian klimatycznych we wrześniu tego roku.

"Czasem trudno pogodzić nam wypowiedzi Ojca Świętego z naszymi konserwatywnymi zasadami" stwierdza Sam Clovis, republikański polityk ze stanu Iowa. Jego zdaniem konsekwencją poglądów papieża Franciszka będzie to, że "katoliccy republikanie, staną się przede wszystkim republikanami, a dopiero w drugiej kolejności katolikami".

Słowa Głowy Watykanu przysparzają też niemało problemu konserwatywnym liberałom spod znaku Janusza Korwina Mikke czy Grzegorza Brauna. Podczas swojego sobotniego spotkania ze związkami zawodowymi Ojciec Święty przekonywał, że należy walczyć o to, aby polityka w centrum zainteresowania umieszczała człowieka, a nie pieniądze. Zwrócił uwagę na problem bezrobocia, pracy na czarno oraz niepewnego zatrudnienia. Zaś kilka tygodni temu podkreślał konieczność walki z nierównymi płacami dla mężczyzn i kobiet. "Niższe płace kobiet to skandal" dobitnie powiedział papież.

Czego chce Franciszek?

Co kieruje papieżem, gdy wypowiada te - dla wielu środowisk kontrowersyjne i oburzające - zdania? Czy chce zmienić oblicze Kościoła? Czy zależy mu na przyciągnięciu do niego osób o lewicujących, socjalistycznych poglądach? Czy, jak sugerują polscy konserwatyści, zbyt często popełnia lapsusy i mówi to, czego tak naprawdę nie chce powiedzieć?

Trudno orzec. Pamiętajmy jednak: gdy nie ma się już siły przekonywać osób o homo- i islamofobicznych poglądach; gdy ma się powyżej uszu słuchania, że kobiety powinny raczej siedzieć w domu i wykonywać proste czynności; gdy opadają nam ręce od argumentów wszechwiedzących liberałów utrzymujących, że wolny rynek stanowi alibi dla degradacji środowiska i nędzy pracowników; pamiętajmy, że możemy wtedy łatwo urwać rozmowę: Roma locuta, causa finita!

źródła: natemat.pl, politico.com, dorzeczy.pl  #religia #Janusz Korwin-Mikke