Imigracja to problem, z którymi musimy sobie poradzić. I to jak najszybciej - obiecywał #David Cameron przed majowymi wyborami powszechnymi. Prowadzona przez niego Partia Konserwatywna wygrała głosowanie, opierając swój polityczny plan m.in. na rozwiązaniu kwestii imigracyjnej. Premier stwierdził, że liczba imigrantów, którzy mieszkają w Zjednoczonym Królestwie jest zbyt duża, dlatego trzeba ją ograniczyć.

Imigrantów coraz więcej

Cameron nie myli się, argumentując, że liczba obcokrajowców, którzy wybrali Wielką Brytanii jako swój nowy dom, dramatycznie rośnie. Według najnowszych danych, imigrantów na Wyspach jest najwięcej od 10 lat. Jak podaje portal Londynek.net, imigracja netto w Królestwie, czyli różnica między liczbą osób, które przyjechały i wyjechały z kraju, wyniosła aż 318 tysięcy. Tak dużej liczby imigrantów na Wyspach nie było od 10 lat. W 2005 roku imigracja netto sięgnęła 320 tysięcy, czyli zaledwie o 2 tysiące więcej, niż w tym roku.

Zdaniem demografów, to tylko cisza przed burzą. Za rok rekord z pewnością zostanie pobity - tendencja wzrostowa imigracji netto jest bowiem zauważalna od prawie dekady. Badacze ostrzegają, że jeśli Brytyjczycy chcą ograniczyć przyjazdy imigrantów, muszą działać jak najszybciej. Wzrost liczby przyjezdnych jest bardzo widoczny - od lat jest ich na Wyspach coraz więcej i nie ma sygnałów, aby ten trend miał się zmienić.

Cameron grozi Brukseli

Informacja o rekordowej liczbie imigrantów na Wyspach to woda na młyn dla David Camerona, który na szczycie Unii Europejskiej w Rydze chce przedstawić pozostałym członkom Wspólnoty plany zmian w prawie imigracyjnym. Brytyjski premier wie, że cokolwiek nie zaproponuje, pozostałe kraje Unii odrzucą te inicjatywy. Cameron o tym wie, dlatego chce ponownie zagrozić referendum w sprawie obecności swojego państwa w UE. Polityk już nie raz ostrzegał, że jeśli Bruksela nie zgodzi się na te propozycje, jego rodacy wypowiedzą się w głosowaniu na temat obecności Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej.

To zapowiedź zdecydowanych działań, jakie David Cameron obiecywał w trakcie kampanii wyborczej. Premier ceni poparcie, jakim Brytyjczycy obdarzyli jego partię po raz drugi z rzędu. Nie chce go stracić, dlatego bardzo szybko zaczął spełniać wyborcze obietnice. W zaledwie cztery dni po zwycięstwie swojego ugrupowania zadeklarował cięcia w zasiłkach, a także ewentualne referendum europejskie, które miałoby się odbyć w 2016 roku. #Wyspy Brytyjskie #emigracje