Negocjacje rozpoczęły się 8 lipca 2013 roku i dotyczą porozumienie w zakresie partnerstwa i inwestycji pomiędzy Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. #TTIP to skrót od Transatlantic Trade and Investment Partnership - Transatlantyckie Partnerstwo Handlowo-Inwestycyjne, a TAFTA: Transatlantic Free Trade Area - Transatlantycka Strefa Wolnego Handlu. Obie strony głoszą, że porozumienie przyniesie wiele korzyści dla ich gospodarek. Trzymając się tej oficjalnej linii, można mówić o pewnych i kolosalnych benefitach. Niemniej pojawiają się głosy, że umowa wiąże się z największymi problemami w historii Unii Europejskiej.

Pomysł z długą historią

Europa i Stany Zjednoczone już długo przymierzały się do stworzenia wspólnego rynku - w rezultacie największego na świecie. Zabiegi zintensyfikowały się po upadku muru berlińskiego i związanych z tym zmianach w Europie. Symbolem tych starań stała się Deklaracja Transatlantycka z 22 listopada 1990 roku. Od tej pory stopniowo wzmacniane są więzi transatlantyckie.

Analizy zlecone przez Komisję Europejską i wykonane przez londyński CERP dostarczają interesujących danych. Zgodnie z nimi UE może zyskać na porozumieniu TTIP 119 milionów euro rocznie, a #USA - 95 milionów. Inne wskaźniki to 545 euro rocznie dla przeciętnej europejskiej rodziny (4-osobowej) i 655 euro dla amerykańskiej. To dość szczegółowe wskaźniki, dlatego warto się zastanowić, na ile są one prawdopodobne do osiągnięcia.

>>> ZOBACZ:

Pierre Defrainge krytycznie o porozumieniu: dane CERP nie są przekonujące

Cele porozumienia TTIP

Porozumienie ma trzy podstawowe cele:

· redukcja ceł (obecnie 1-4% w przypadku większości sektorów gospodarki, dla rolnictwa zaś około 20%);

· zmniejszenie innych barier, zwiększenie kompatybilności rynków, a także stworzenie mechanizmów, które rozstrzygałyby spory pomiędzy inwestorami a państwami;

· jeden wspólny rynek - największy na świecie, który z powodzeniem będzie konkurował z takimi rosnącymi potęgami, jak Indie, Chiny, Brazylia czy Rosja, oraz ustanawiał i promował własne standardy gospodarcze.

Tu jednak pojawia się pierwsza krytyka. Organizacje obywatelskie alarmują, że porozumienie może doprowadzić do obniżenia standardów europejskich choćby w przypadku produktów sprzedawanych na rynku.

 >>> ZOBACZ:

Komisarz UE ds. handlu spokojna o TTIP

Atmosfera tajemnicy i problem jawności

Rada Europejska dała zielone światło Komisji Europejskiej, która z kolei przyjęła założenia negocjacyjne. Przez długi czas były one utrzymywane w tajemnicy. Dopiero od 9 października 2014 roku dokumenty zaczęły stopniowo być publikowane. W dalszym ciągu nie są znane żadne szczegóły negocjacji, a ich kolejna runda będzie przeprowadzona w Nowym Jorku w dniach 20-24 kwietnia 2015 roku. Nic też nie wiadomo o poprzednich rozmowach. W przypadku tak ważnego porozumienia, według Komisji - najważniejszego w historii UE - taka niejawność jest czymś rażącym i niepokojącym.

Manifestacje w Brukseli

Tajne negocjacje prowadzą do protestów organizacji obywatelskich w Brukseli odbywających się w dniach 17-18 kwietnia 2015 roku. Cel jest jasny: przede wszystkim zachęta do wyrażania opinii na temat porozumienia, a także krytyka okoliczności negocjacji.

Tekst na podstawie: Blasting News France #Unia Europejska