Dziewiąta runda negocjacji dotycząca #TTIP (Transatlantic Trade and Investment Partnership - Transatlantyckie Partnerstwo Handlowo-Inwestycyjne) i TAFTA (Transatlantic Free Trade Area - Transatlantycka Strefa Wolnego Handlu) odbędzie się w Nowym Jorku w dniach 20-24 kwietnia 2015 roku. Cecilia Malmström, Szwedka, komisarz UE ds. handlu, jest osobą odpowiedzialną za nadzór nad tymi rozmowami. Kontynuuje w ten sposób działania poprzedniego komisarza - Belga Karla de Guchta. W wywiadzie dla Blasting News odpowiada na pytania o TTIP.

Parlament Europejski krytycznie odniósł się do potencjalnych korzyści z umowy z #USA. Czy zostanie dokonana nowa ocena porozumienia z uwzględnieniem jego wpływów środowiskowych i społecznych?

Cecilia Malmström: Zanim rozpoczęliśmy negocjacje, poprosiliśmy Centre for Economic Policy Research o przeprowadzenie badań. Wszystkie pozostałe opinie wskazywały na jeden główny kierunek: plany rozwojowe. Niektóre państwa członkowskie UE, w tym Portugalia, Słowenia, Czechy i Irlandia, także prowadzą badania w tym zakresie. Również Komisja Europejska przygotowuje własną ocenę wpływu na rozwój, a gdy umowa nabierze ostatecznego kształtu, zlecimy dalsze badania jej skutków.

Analizy CERP mówią o korzyściach rzędu 119 miliardów euro dla UE i 95 miliardów dla USA rocznie, a także wzroście europejskiego PKB o 0,5-1% 10 lat po podpisaniu umowy…

Cecilia Malmström: Bardzo rzadko można słyszeć, jak podaję konkretne wartości liczbowe. Jednak zgodnie z przeprowadzonymi badaniami można się spodziewać wzrostu gospodarczego i większego zatrudnienia. Niedługo też zobaczymy korzyści wynikające z partnerstwa UE i Korei Południowej. Choć to dość różne umowy, to można wyciągnąć ogólne wnioski.

Jeśli chodzi o mechanizmy rozstrzygania sporów pomiędzy inwestorami a państwami, czyli ISDS, na przykład Matthias Fekl, francuski sekretarz stanu ds. handlu zagranicznego, czy Sigmar Gabriel, niemiecki minister gospodarki, są za tym, by powstała w tym celu osobna instytucja.

Cecilia Malmström: Myślę, że to dobry pomysł, ale nie stanie się to natychmiast. Bardziej widzę to jako cel długoterminowy. W kontekście ISDS ważniejsze są cele krótkoterminowe, zanim powstanie oddzielna instytucja. Nikt oczywiście nie jest przeciwny takiemu rozwiązaniu, ale trzeba to zrobić z rozwagą.

TTIP/TAFTA mają na celu to, by Stany Zjednoczone i #Unia Europejska były największymi graczami na globalnym rynku. Ale warto zwrócić uwagę, że USA od 2008 roku wciąż negocjują warunki podobnych umów transpacyficznych z 11 krajami. Czy biorąc pod uwagę globalne standardy UE, może ona mieć swój udział także w tych rozmowach?

Cecilia Malmström: Jeśli negocjacje transatlantyckie zostanę wstrzymane, spróbujemy narzucić swoje standardy w kolejnych latach. W przypadku umów transpacyficznych nie planujemy takich ingerencji.

Umowa TTIP/TAFTA w ostatecznym kształcie może mieć 1550-2000 stron. Czy eurodeputowani i parlamentarzyści w poszczególnych krajach będą mieli czas na przestudiowanie założeń oraz dokonanie ich oceny?

Cecilia Malmström: Parlament Europejski poprosił o 8-9 miesięcy na konsultacje, a dokument będzie tam przesłany przed ratyfikacją. Na bieżąco są sporządzane poszczególne sekcje umowy, które też będą przekazywane do zainteresowanych stron. W tym momencie umowa nie ma ostatecznego kształtu, nie dojdzie też do sytuacji, że powstanie jeden wielki dokument i na tym koniec.

Czyli porozumienie może być zmienione, jeśli Parlament Europejski czy państwa członkowskie zgłoszą poprawki?

Cecilia Malmström: Istnieje specjalna jednostka, która będzie mogła wprowadzać zmiany.

Tournai i Liège w Belgii to miasta, które symbolicznie wyłączyły się ze strefy, w której porozumienie ma obowiązywać…

Cecilia Malmström: Nie możemy nikogo w ten sposób wyłączyć, choć wiem, że porozumienie jest krytykowane. Wciąż jednak umowa nie została przyjęta w ostatecznym kształcie. Dlatego wspomniane miasta wyłączyły się z czegoś, co jeszcze nie funkcjonuje. Politycy, którzy tego dokonali, powinni najpierw poczekać i zapoznać się z porozumieniem. Jeśli zostanie ono przyjęte, to na wszystkich szczeblach rządowych - także władz miejskich w Belgii.

Komisja stara się być transparentna, szczególnie biorąc pod uwagę odtajnienie wytycznych negocjacji 9 października 2014 roku. W ciągu ostatnich kilku miesięcy światło dzienne ujrzały dokumenty z tym związane. Wciąż jednak najważniejsze treści porozumienia są trzymane w tajemnicy. Czy także one zostaną opublikowane?

Cecilia Malmström: Oczywiście wszystko opublikujemy, kiedy będą kompletne i Stany Zjednoczone wyrażą na to zgodę. Na razie jednak żaden z rozdziałów nie ma końcowej formy, ponieważ trwają negocjacje, i wszystko może się zmienić.

Czy negocjacje zostaną sfinalizowane w 2015 roku?

Cecilia Malmström: Nie dojdzie do tego w tym roku. Jednak przy wytężonym wysiłku ogólny kształt dokumentu może być opracowany, a wiosną 2016 roku - sfinalizowane negocjacje. Dużo oczywiście zależy od kontekstu wyborczego w Stanach Zjednoczonych.

W USA obowiązuje federalna ustawa The Buy American Act. Zgodnie z nią amerykańskie produkty są preferowane na rynku, co dotyczy też europejskich firm z siedzibą w Stanach. Czy to prawo zostanie utrzymane?

Cecilia Malmström: Stany Zjednoczone nie zrezygnują z tego prawa, ale możliwe są różne ustępstwa z nim związane.

Oryginał wywiadu w języku francuskim: Blasting News France