Jedno z przysłów polskich brzmi: #pies uczciwszy od człowieka, nim ukąsi - pierwej szczeka. Człowiek człowiekowi robi krzywdę zazwyczaj patrząc mu bezczelnie w twarz z nierzadko "przyklejonym" do buzi - uśmiechem. Nic więc dziwnego, że ludzie coraz częściej wybierają sobie za przyjaciół właśnie czworonogi - psy i koty. One potrafią kochać i wiernie czekać na człowieka. Dla nich nie liczy się to, czy jesteś bogaty czy biedny! Czworonożny podopieczny jest najszczęśliwszy na świecie, gdy wracasz z pracy i pojawiasz się w domu.

Pies w domu to spory obowiązek

Każdy właściciel czworonoga doskonale wie, że jest on najlepszym przyjacielem człowieka. Pytanie: Czy człowiek - właściciel czworonoga potrafi odpłacić mu tym samym? Życie pokazuje, że nie zawsze.

Co roku, zwłaszcza w okresie zimy - spotykamy się z niechlubnymi przypadkami złego traktowania psów i kotów. Tegoroczna zima - dość ostra, ze śniegiem i mrozem - jest takich zachowań kolejnym przykładem. Za oknem ziąb, a na ulicach czy wiejskich ścieżkach znajdziesz co rusz jakiegoś biednego, wielokrotnie okaleczonego psa. Tak nie powinno być.

O psa trzeba dbać; dać mu schronienie i pożywienie. Niestety nie zawsze tak jest. Pies i kot w domu to obowiązek i odpowiedzialność, a niektórzy chyba nie do końca zdają sobie z tego sprawę.

Pies to nie zabawka...

"Nieraz kupuje ktoś dzieciom psa, a potem wyrzuca go do lasu, wmawiając swoim pociechom, że piesek uciekł" - mówi Jadzia, przyjaciółka czworonogów, która sama wychowuje kilka psów (w tym 2 pieski podrzutki, a raczej "wyrzutki").

"Widziałam, jak ktoś przede mną jadący samochodem wyrzucił psa i z piskiem opon odjechał. Zwierzę biedne biegło ile sił, aż do utraty tchu i śladu za panem... To było okrutne. No, niestety są tacy ludzie. Wspominam czasami jak ktoś, o kim dotąd dobrze myślałam, powiesił swojego dużego, starego psa. Słyszałam też, jak pewien pan opowiadał, że kiedyś wieszał psa - a ten się zerwał, uciekając od męczarni. Pan ten dorwał zwierzaka i powiesił go drugi raz - tym razem skutecznie" - opowiada wzburzona bestialstwem człowieka wobec zwierząt.

Dodaje jeszcze: "Często myślę o psach mordowanych deskami, na których nabite były gwoździe (opowiadała mi o tym jedna starsza kobieta). Inna zaś, już nieżyjąca - wspominała, jak to kiedyś własnoręcznie topiła małe koty. Najpierw zawiązywała je w worku, który potem wrzucała do jeziora". No cóż, to, o czym opowiedziała moja rozmówczyni to przykład brutalnego, wręcz nieludzkiego zachowania człowieka wobec zwierzęcia.

Na szczęście znakomita większość z nas wspaniale dba o swoich czworonożnych przyjaciół.

źródło: rozmowa z Jadzią, doświadczenie autora

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #społeczeństwo