"Bądź nawodniony", "pij minimum dwa litry wody dziennie", "niebezpieczne odwodnienie" i podobnej treści, groźnie brzmiące ostrzeżenia wyzierają z tysięcy artykułów, poświęconych zdrowemu odżywianiu. Zaleca się nawet by każdy, w miarę możliwości, miał pod ręką butelkę z wodą. Picie wody co kilka chwil ma nas bardziej nawodnić i zapobiec nagłemu przeniesieniu się na tamten świat, wskutek utraty płynów.

Niepotrzebne lanie wody

Przyjęło się, że powinniśmy wypijać dwa litry wody w ciągu dnia. Dlaczego nie trzech, pięciu czy dziesięciu? Okazuje się, że nie ma żadnej uniwersalnej ilości wody, jaką należy w ciągu doby przyjmować. Wszystko zależy bowiem od naszego indywidualnego zapotrzebowania. Inna ilość wody będzie potrzebna komuś, kto mieszka w tropikach, inna komuś, kto żyje w klimacie bardziej umiarkowanym, np. w Polsce. Duże znaczenie ma także nasz styl życia i codzienna aktywność fizyczna. Organizm sam najlepiej wie, jaka ilość życiodajnego płynu jest mu niezbędna do funkcjonowania, bez korzystania ze ściągawki w formie odgórnie ustalanych norm.

Zapomnienie a pragnienie

Wmawia się nam, że samo odczuwanie pragnienia jest niebezpiecznym sygnałem odwodnienia. Czy to znaczy, że czekają nas kolejne, tym razem ostrzejsze jego symptomy tj. biegunka, wymioty czy utrata świadomości? Nie, organizm wysyła nam po prostu sygnał, że potrzebne jest mu trochę płynów, nie jest to wcale rozpaczliwe wołanie o pomoc. Spokojnie. Odczuwanie pragnienia jest stanem naturalnym i nie grożą nam przy tym sensacje żołądkowe czy spektakularne omdlenia. Do prawdziwego odwodnienia droga jeszcze daleka.

Nadmiar wody nie szkodzi. Czy na pewno?

Mówi się, że wody nie można przedawkować, a jej nadmiar jest z organizmu wydalany i tyle. A jednak "cicha woda brzegi rwie" i przesadzić z jej ilością można. Stan ten ma nawet swoją potoczną nazwę - "zatrucie wodne" i w wyniku znacznego zwiększenia objętości płynów ustrojowych, może doprowadzić do zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej organizmu - hiponatremii, tj. zbyt niskiego poziomu sodu. Niski poziom sodu we krwi jest niebezpieczny dla życia i zdrowia człowieka.

Nie ma też sensu pić na umór podczas treningu, głównie ze względu na dyskomfort podczas ćwiczeń oraz fakt, że po treningu i tak wszystko szybko oddamy naturze.

Pora karmienia

"Jesteśmy ciągle odwodnieni" albo "każda komórka twojego ciała potrzebuje wody do życia" - często mamy do czynienia z podobnymi komunikatami. Potrzebujemy wody - to prawda, ale czy musimy być nią koniecznie przekarmiani? Mit związany z "ciągłym odwodnieniem" krąży z taką siłą, że zmusza nas do tworzenia z butelką wody pary nierozłączek. Wiele osób korzysta np. z aplikacji w smartfonach, które niczym samochodowa kontrolka przypominają o regularnym "tankowaniu", czyli wypiciu ustalonej porcji wody. Jeśli telefon nie przypomni, to co się stanie? Padniemy trupem? Czy naprawdę wierzymy w to, że możemy zapomnieć o pragnieniu, a rozładowany smartfon przyczyni się do utraty przytomności?

Ustalane z góry normy ilościowe spożywania wody, zagrożenie wszędzie czyhającym na nas odwodnieniem, picie jej w ilościach potrzebnych do uzupełnienia zbiorników jumbo-jeta to mity. Właściwa dieta, bogatsza zwłaszcza w warzywa i owoce (niektóre z nich składają się w ponad 90% z wody), doskonale chronić przed niebezpiecznymi dla zdrowia lub życia skutkami odwodnienia. Nie oznacza to, że nawodnienie jest złe. Absolutnie. Prawidłowo przeprowadzane jest rzeczą pożyteczną i potrzebną. Chodzi tylko o zachowanie zdrowego rozsądku.

źródło: health.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #fitness #dieta #uroda