Pies gryzie, szczeka na wszystkich albo się drapie? Nie oznacza to, że jest chory. Prawdopodobnie brakuje mu spaceru. Oto kilka prostych powodów, dla których trzeba wychodzić na spacer z psem. Wychodzić na spacer, a nie otwierać mu drzwi na podwórko.

Z chwilą, kiedy zostajemy właścicielami pieska przejmujemy pewne obowiązki wobec naszego czworonoga. Jednym z nich jest spacer i zabawa. Wiele osób traktuje zwierzaki domowe jak maskotki czy zabawki, ale to nie jest prawidłowe. Pies musi spacerować z właścicielem i jest to jedna z elementarnych potrzeb, jaką musimy mu zaspokoić. Bez względu na to, czy „nie mamy czasu” albo „to dzieci chciały psa, nie ja”. Poza tym, ze spacerów są same korzyści i dla psa, i dla nas. Jakie?

1. Sylwetka idealna

Często widzimy leniwie poruszające się psy z nadwagą, które czekają niestety smutne konsekwencje zdrowotne. Otyłe psy są leniwe, nieposłuszne i przede wszystkim żyją krócej. Pies codziennie wyprowadzany na spacery trzyma wagę, formę i sprawność. No i oczywiście lepiej wygląda. Polepsza się praca psiego układu pokarmowego. Dzięki spacerom zwierzę nie ma problemów z trawieniem pożywienia, nie dokuczają mu zaparcia czy sensacje żołądkowe. Zdrowy, zwinny i gibki -taki jest nasz ukochany czworonóg dzięki spacerom i zabawom. Właściciel też może dzięki temu utrzymać formę na wysokim poziomie. Codzienne spacery utrzymują nas w dobrej kondycji przez cały rok.

2. Porządek w mieszkaniu

Pies, który regularnie wychodzi z nami "na świeże powietrze" ma zawsze coś konstruktywnego do roboty. Jest jak małe dziecko. To, co dla nas jest nudne i bez sensu, jest dla niego bardzo interesujące i wyzwala w nim zaangażowanie. Robi to co lubi, nie nudzi się jak w zamkniętym pomieszczeniu i nie zabija czasu gryzieniem butów czy drapaniem mebli. Dla nas to też zaoszczędzony czas i nerwy – nie biegamy po całym mieszkaniu, szukając rano pantofli czy innych części garderoby i przeklinając pod nosem.

3. Listonosz czuje się w bezpieczny

Spacery ograniczają nadpobudliwość i hamują dzikie zapędy naszego pupila. Rozwijają u niego spokój i harmonię z otoczeniem. Codzienne wyjścia to także brak problemów z zasypianiem (naszym także). Koniec z niezdyscyplinowaniem i skakaniem lub warczeniem na wszystko, co się rusza (albo i nie). Nawiązują się poprawne relacje z ludźmi i innymi zwierzakami. Spacerujący pies jest poukładany z otaczającym go środowiskiem i psią „konkurencją”. Wyeliminowane zostają agresywne zachowania. Pies przestaje być łowczym lub zatrwożoną ofiarą.

4. Zaufanie i lojalność

Spacer wzmacnia więzi między nami i zwierzakami. Znajduje w nas nie tylko dostawcę miski z jedzeniem, ale towarzysza i przyjaciela. Dla czworonoga ma to istotne znaczenie. Pies potrafi się odwdzięczyć i również staje się lojalny i dumny z tego, że potrafi to okazywać. Komfort psychiczny zwierzęcia zapewnia mu dłuższe życie nawet o kilka lat. Pies nie jest zestresowany, lecz teraz „spokojnie patrzy w przyszłość” pod naszym przewodnictwem.

5. Posłuszeństwo

Wiedząc o tym, że to my jesteśmy przewodnikiem naszego czworonoga, pies stara się podporządkować naszym poleceniom. Na początku może być to dla niego trudne, ale już po kilku regularnych spacerach zauważymy różnicę w jego zachowaniu. Bycie posłusznym nie jest dla psa niczym złym – wręcz przeciwnie. Zdjęcie z niego odpowiedzialności za stado (czyli za nas) przynosi mu sporą ulgę i uwalnia od stresu. Pewnie gdyby umiał, to uśmiechnąłby się do nas z wdzięczności.

Pamiętajmy, że to my wyprowadzamy psa na spacer, a nie odwrotnie (z takimi obrazkami mamy często do czynienia) oraz że nic nie dzieje się z dnia na dzień. Na pierwsze efekty trochę trzeba poczekać, ale naprawdę warto i na pewno będą widoczne. Zmiany w zachowaniu psa będą miały przełożenie również i na nasze samopoczucie i zdrowie. Tego kupić się nie da.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#NFZ #odżywianie #otyłość