Zamek książąt mazowieckich można zwiedzać oczywiście przez cały rok. Jednak dopiero po Wielkanocy, z nastaniem pięknej wiosny, najbliższy stolicy zamek i historyczna, dawna stolica Mazowsza stają się łakomym kąskiem dla znudzonych zimą turystów. Czy się więc dziwić społeczności narowerze.info, że na swoim forum skrzykują się jak zwykle? Czy dziwić się, że położone obok zamku Gospodarstwo Agroturystyczne Jabłonka – ma atrakcyjny program  ze zwiedzaniem piwnic, przedstawiających historię pięknych ruin i okolic? O historii tego miejsca opowie Marek Jabłoński – gospodarz agroturystycznego przedsiębiorstwa – ciekawie opowiada. I wreszcie czy dziwić się, że Bractwo Rycerskie Smocza Kompania, znane w Czersku od wielu lat, cenione za nieokiełznany humor, przez swoje pieczołowite rekonstrukcje historyczne i turnieje - też „szaleje” na zamku, opanowało go, radując się z  nastania wiosny i rozpoczynając sezon.

Początek wspaniałego weekendu

Znów gdzieś mnie poniosło. Po powrocie – oczywiście idę na uroczy czerski rynek gdzie spotykam sąsiadów, a wśród nich, jak zwykle Pana Henia, który „wie wszystko”. On też żyje wiosenną imprezą na zamku i zaprasza w imieniu swoim i sąsiada Sławka. Nie musi dwa razy powtarzać. Od razu „kupuję”.

Jak zwykle rowery

W piątek wieczorem umawiam się z Krzysztofem Potockim ze społeczności narowerze.info. Wiosenne, luzackie podejście ma też swoje zalety. Rowerzyści jadą pod Czersk – Warszawską Nadwiślańską Ścieżką Rowerową, a Krzysztof Potocki ma oko na wszystko. Czersk to niby koniec trasy, ale na pewno koniec jest bardziej atrakcyjny niż przejazd przez stolicę, gdzie trzeba wdychać spaliny - szczególnie pomiędzy Starym Miastem a Wilanowem. Wiosennych pomysłów w programie Krzysztofa nie brak: bulwary nadwiślańskie w Warszawie, Wilanów – ogrody, Powsin – Park Kultury i Rozrywki, potem Ogród Botaniczny Polskiej Akademii Nauk - dalej do Konstancina, tężnie. Ile możliwości, by osiągnąć Czersk – jak kto woli, asfaltem, terenowymi, oznakowanymi ścieżkami rowerowymi, wzdłuż wału wiślanego. Z Wilanowa trzydzieści kilometrów. Znam – niedawno przeszedłem tę trasę na piechotę.

Sobota z Bractwem Rycerskim

Bractwo Rycerskie kontroluje zamek w sobotę. Będzie się radować jeszcze w nocy z soboty na niedzielę. Na wieży bramnej dumnie łopocze flaga z godłem Bractwa - wielki, biały gryf na czarnym tle. Kolorowe średniowieczne stroje z epoki, głośne misteria - widać, że znają się od wielu lat i są u siebie. Chłopaki i dziewczyny – ludzie z pasją. Czyżbym pamiętał ich początki? Trzeba będzie odnowić wspomnienia, zapytać. Czy znajdą czas na wspomnieniową rozmowę? Dziś pewnie nie. Dziś początek sezonu.

Zamek, jak zawsze czeka

Pierwszy weekend kwietnia –  jaka pogoda, impreza musi się udać! Zamek książąt mazowieckich czeka. Od rynku dojście do niego przez teren kościelny. Dojście pięknie posprzątane. Dba proboszcz, dbają parafianie. Przy wejściu na zamek bilety, sprzedawane przez dwie miłe panie. Można też kupić wiele wydawnictw tematycznych. Potem przejście przez ceglany most, zbudowany za czasów Franciszka Bielińskiego, wieża zwana bramną, dziedziniec, wieża zachodnia, wieża więzienna – wszędzie tablice informujące. I ten widok - po Brzumin, po Wisłę, która niegdyś płynęła u stóp zamku! Tak, Czersk był portem wiślanym, ale Wisła powędrowała na wschód. Została cudowna panorama sadów na Urzeczu, które już wkrótce zakwitną.

Ile radości

Nocą słucham starych standardów - stare ale jare - jak wiosna w Czersku. Wszyscy cieszymy się z pięknej  pogody. Sąsiad Sławek rządzi w kuchni na zamku. Czego tam nie ma. Kiełbaski z ognia, placki ziemniaczane, szarlotka, kiszone ogórki. Chleb ze smalcem, pierogi z soczewicą. Może być kawa, herbata, sok. Turyści są zainteresowani. Trzeba się uwijać, bo turystów sporo. Na zewnątrz wiele samochodów. W sklepie ruch. Czerszczanie nie mają lekko, ale to radość. Piękna pogoda napędza biznes. Pan Edek wystawił jabłka. Radosny weekend.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #turystyka