Powoli wrastam, powoli po latach naznaczonych chorobami, śmierciami, całym złem ziemskiej egzystencji. Coś sobie przypominali, przynajmniej ci obok. A to klepsydrę, a to, że przychodziłem do sklepiku z Nią. Zaczęło się od ogromnej pracy. Mojej! Była konieczna po wielu latach wspomnianych zaszłości..Szybko to zostało zauważone. Bo to ludzie ciężkiej pracy. I docenili. Wiedzą, ile kosztuje pot codzienny. A dla mnie chyba to był tylko odpoczynek. Konieczny! Odpoczynek, o którym ostatnio nauczał miejscowy proboszcz. Odpoczywajcie - grzmiał. Dla jednych jest to wysiłek fizyczny, inni muszą poczytać lub przespać się.

Marek

Wiem coraz więcej! Że ci, co słuchają kazań, tak postępują.

Reklamy
Reklamy

Inni pewnie też. Ci inni w swoich ogrodach lub dyskutując przy piwku. A Marek ma książki - bardzo wyczytane. Ale wyobrażam sobie, że zasnął nad nimi nieraz, po ciężkiej pracy. Dziś jego żona przynosi mi te książki, abym więcej wiedział o okolicy. Marek zaś opowiada, co się dowiedział od swojej babci, dlaczego ulice noszą nazwy takie, a nie inne. Kogo królowie osiedlali w okolicy. Gdzie były kościoły. To już wynik oczytania. I tradycji przekazywanej od pokoleń! Pewnie zagląda też do miejscowej biblioteki - muszę zapytać. Jak zwykle do mnie należy inicjatywa. Jestem przybyszem. Ale coraz więcej z nich odpowiada na przyjazny ukłon. Oczywiście, dobrze mnie znają. Tu wszyscy się znają! A dla mnie wstyd! Nie wszystkich znam. Więcej inicjatywy, stary samotniku!

Otwarcie

Powoli się o tym przekonuję.

Reklamy

A to ktoś się otworzył - opowiedział o swojej rodzinie. Pokiwaliśmy głowami nad skomplikowanymi losami codziennego życia. Bardzo cenię taką rozmowę. Odczytuję całą delikatność rozmówcy. Zainteresowanie moimi losami. Zapytania, jak zaradzić moim problemom.

Dalej

Mam też dalsze zaproszenia: od sąsiadów, którym jestem wdzięczny ogromnie. Młodzi, wspaniali ludzie. Przynajmniej młodsi ode mnie. Tu chyba inicjatywa była obustronna. Ale powolna. Tak to już jest. Na pewno odpowiem na zaproszenie, ale pewnie nie tak prędko się spotkamy. Pracują ogromnie!

Będzie jeszcze jakiś wyjazd. Nie jest tak źle z tą moją inicjatywą, pocieszam się. W każdym razie pomysł został przyjęty. Mam i inne inicjatywy, chociaż bardzo osobiste, może spróbuję nimi zainteresować. Może tych, którzy interesują się najbardziej lokalną historią? Jakimiś śladami?

Na pewno powinno to ułatwić wzajemne relacje. Tak jak moje uporczywe zainteresowanie koszeniem górki kaplicznej. Trzeba coś wnieść od siebie. Stara prawda! Choćby tylko pisząc. #kampania społeczna