Polish Express informuje o wideo, na którym kilku anonimowych Anglików przedstawia swoje sposoby na uwodzenie kobiet w Polsce. Mężczyźni opowiadają o wizycie w naszym kraju, zapewniając, jak łatwo można poderwać Polkę i zaciągnąć ją do łóżka. Wystarczy kilka prostych trików, a także i Ty możesz wrócić z Polski ze wspaniałymi łóżkowymi doświadczeniami.

Street Attraction - pod taką nazwą trzech panów z Wielkiej Brytanii prowadzi swoją specyficzną działalność. Mężczyźni tłumaczą, że każdy facet, bez względu na wygląd, wykształcenie czy majątek może uwieść dowolną liczbę kobiet. Aby udowodnić swoją tezę, seks-eksperci udali się do Polski, gdzie zaczęli zdobywać panie metodą "na zagranicznego turystę".

Reklamy
Reklamy

Podryw na akcent

Jak zapewniają w swoim instruktażu twórcy Street Attraction, jeśli chcesz zaciągnąć do łóżka Polkę, wystarczy angielski akcent i kilka słodkich słów. Jednak podbój na ulicach Warszawy, Krakowa czy Gdańska nie jest taki łatwy, szczególnie dla niecierpliwych łowców kobiecych serc: "Polki mają klasę. Do łóżka idą dopiero po drugiej randce" - mówi internetowy znawca niewiast.

Panowie odwiedzili Warszawę, Radom i Kraków. W każdym mieście byli po kilka dni. Przekonują, że wrócą do Polski, ponieważ miło spędzili tu czas. Chwalą Polaków, którzy ich zdaniem są skromni i okazują szacunek gościom z zagranicy. Równie miłe słowa skierowali wobec Polek - słodkich, troskliwych i miłych niewiast o ładnych, smukłych ciałach. Jest jednak małe ale: "W Polsce nie ma wielu bardzo seksownych kobiet, ale większość z nich ma ukryty potencjał" - ocenia Eddie.

Reklamy

Podryw na ulicy? To szczyt romantyzmu! "Polki nastawione są na długotrwały związek, więc uważaj - dziewczyna, z którą sypiasz, będzie chciała nawiązać dłuższą relację" - ostrzega ekspert. Dlatego, jego zdaniem, napalony Brytyjczyk musi szybko dać jej do zrozumienia, że zależy mu tylko na seksie. "W innym przypadku, zmarnujecie kupę czasu tylko po to, żeby się zaprzyjaźnić".

Nie daj się wykorzystać Polce!

Profesjonalni podrywacze narzekają, że część Polek chciała ich wykorzystać: "Wiele dziewczyn chce tylko poćwiczyć angielski. Uważajcie na nie! Powiedz, że nie będziesz jej nauczycielem". No i najważniejsze - jeśli pojedziesz do kraju nad Wisłą, jako łamacz niewieścich serc możesz liczyć na bonus. "W Polsce znajdziesz mnóstwo Ukrainek. Uświadomiłem sobie, jak bardzo mi ich brakuje tutaj, w Wielkiej Brytanii" - narzeka Eddie.

Szowinizm wiecznie żywy

Panowie ostrzegają swoich uczniów, aby nie sprowadzali kobiet do hotelu, w przeciwnym razie obsługa "pomyśli, że jesteście obleśnymi seks-turystami".

Reklamy

Na koniec, brytyjscy fachowcy od podrywu ponownie pokusili się o kilka miłych słów wobec pań z Polski: "Polki nie są tak zdzirowate czy egoistyczne, jak przeciętne Brytyjki czy Amerykanki". Jednak jest i drugie dno tych pochwał: "To znaczy, że nie musicie silić się na nachalne komplementy i starać się elegancko ubierać - większość polskich mężczyzn jest raczej kiepsko ubrana".

Po obejrzeniu tego filmu stwierdzam jedno - określenie angielski dżentelmen nabrało dla mnie całkiem nowego znaczenia... #Wyspy Brytyjskie #społeczeństwo