Nie każdy z nas jest takim farciarzem jak Joan R. Gither, która czterokrotnie wygrała w loterii - amerykańskim odpowiedniku polskiego Lotto. Kobieta w ciągu 17 lat wygrała 20,4 mln dolarów. Chociaż osobiście uważam się za szczęściarę, to jednak kolektury Lotto omijam z daleka. Dlaczego? Nie, nie dlatego, że pieniądze szczęścia nie dają - kompletna bzdura! Nie chodzi też o podatek, który przy nadchodzącej kumulacji Lotto z 7.04.2015 - 30 milionów złotych - może przyprawić o zawrót głowy. Przed skreśleniem szóstki powstrzymuje mnie znajomość losów ludzi, których życie po wygranej zmieniło się w koszmar.

Wygrana w Lotto i co dalej?

Większość z zaczepionych pod kolekturą ludzi na pytanie "Co zrobiłby/aby Pan/Pani z wygraną?" odpowiada "Nie wiem". Dopiero po chwili zastanowienia padają odpowiedzi: "Kupiłbym dom. Wyjechałabym na wakacje. Spłaciłabym kredyt. Kupiłbym samochód". Śmiem twierdzić, że większość skreślających to ludzie niezamożni, pozbawieni zmysłu przedsiębiorczości, liczący na to, że w końcu ich życie się odmieni. Śpieszę dodać, że moje twierdzenie w tej kwestii opiera się jedynie na materiałach wideo, emitowanych w telewizji przed każdą kumulacją w Lotto. Co dzieje się, gdy przeciętny Kowalski, który na pytanie "Co zrobiłby Pan z wygraną" odpowiada "Nie wiem", nagle otrzymuje swoje wymarzone 30 milionów? Zawsze mnie to zastanawiało. Odpowiedź na to pytanie po części przynoszą prawdziwe historie 'szczęśliwych' zwycięzców.

Losy lottomilionerów

Jeden z opisanych na łamach Newsweeka lottomilionerów - pan Ryszard z małej wsi na mazurach - tuż po wygranej w Lotto kupił synowi samochód.

Reklamy
Reklamy

Niestety piękne sportowe BMW, prowadzone przez lekko podchmielonego milionera-juniora, wylądowało na drzewie. Chłopak przeżył, ale trafił do więzienia. Koleżanka, która z nim jechała, doznała złamania kręgosłupa w dwóch miejscach - donosi tygodnik Newsweek.

Inny nieszczęśnik, któremu wygrana w loterii przysporzyła samych problemów, to William Post. Mężczyzna wygrał 16,2 mln dolarów w 1988 roku. Tuż po zwycięstwie został pozwany przez byłą dziewczynę, która liczyła na to, że uda się jej wyciągnąć od niego trochę pieniędzy. Rodzony brat wynajął płatnego mordercę, w nadziei na spadek. Poza tym rodzina wciąż nękała biednego Williama prośbami o pożyczkę. Po roku od wygranej Post był zadłużony na milion dolarów. 


Luke Pittard wygrał w brytyjskiej edycji loterii 1,9 mln dolarów. Tę skromną kwotę wydał na podróż na Wyspy Kanaryjskie, ślub oraz dom. Pieniędzy z loterii wystarczyło na rok. W niecałe dwa lata po wygranej Luke musiał zatrudnić się w McDonaldzie, by zapewnić sobie utrzymanie. 


Historia Billy Boba Harrella skończyła się najtragiczniej. Mężczyzna w 1997 roku wygrał 31 milionów dolarów. Na początku wszystko układało się świetnie. Billy Bob kupił ranczo, sześć domów, kilka nowych samochodów. Niestety, jak większość zwycięzców w loterii, nie potrafił powiedzieć "Nie", gdy ludzie prosili go o pożyczki. Kilkanaście miesięcy po wygranej rozwiódł się. Mężczyzna ostatecznie nie wytrzymał presji i stresu związanego z tak dużą zmianą w jego życiu. Billy Bob Harrell Jr. popełnił samobójstwo w dwa lata po zdobyciu fortuny.

Mimo wymienionych wyżej przykładów, ciężko jest przejść obojętnie obok kolektury, która kusi obietnicą dostatniego życia.

Reklamy

Czasem pieniądze przydają się w dążeniu do szczęścia. Trzeba tylko wiedzieć, co nim jest.

>>>Mieszkaniec Suwałk wygrał w Lotto ponad 30 mln zł 

Źródło: newsweek.pl; tvn24.pl, mmszczecin.pl, businessinsider.com #praca