Niezliczone fora internetowe dają możliwość wielowymiarowych obserwacji społeczeństwa. Ja skupiłam się na poprawności językowej. Z czasem mogłam się też przekonać, że im dłużej walczę o czystość języka, tym bardziej jałowa jest to wojna. Poległe nerwy, ranne uczucia, wzięta w niewolę sympatia do świata... Ale po kolei.

Po co, komu, interpunkcja?

Błędy interpunkcyjne są jedną z największych plag komunikacji internetowej. To właśnie na tej płaszczyźnie wyraźnie objawia się powszechne niechlujstwo, brak wyobraźni, niewiedza oraz lekceważący stosunek do rozmówców, od których oczekuje się rozszyfrowania zawiłych wypowiedzi.

Reklamy
Reklamy

Interpunkcja nie tylko umożliwia swobodne czytanie, ale także potrafi zmienić sens wypowiedzi. Dla przykładu:

- Twoja stara piła leży w piwnicy, Twoja stara piła, leży w piwnicy

- gdy usłyszałem tą piosenkę po raz pierwszy jadłem obiad (pisownia oryginalna z portalu mistrzowie.org)

Ortografia dla ortodoksów

Zaledwie kilka lat wystarczyło, by błędy ortograficzne przeszły drogę od skandalicznych do "normalnych" i "zabawnych". Pamiętam początek mojej przygody z internetem, kiedy każdy starał się respektować elementarne zasady pisowni. Istniał też pewien imperatyw, by w miejscach publicznych wypowiadać się poprawnie. Dziś nie ma już poczucia obowiązku, nie ma wstydu, nie ma pokory, czy przyznawania się do błędu.

Wbrew pozorom (nadziejom?), ignorancja nie dotyczy wyłącznie młodego pokolenia.

Reklamy

Wielokrotnie czytałam niestrawne internetowe posty osób podających się za matki, ojców, pracowników, małżonków, czy szefów. Tutaj moje przerażenie jest jeszcze większe, bo wydaje się, że dla ludzi dorosłych nie ma już nadziei.

Co dziwniejsze, wiele przeglądarek i edytorów tekstu automatycznie poprawia błędy ortograficzne. Można zainstalować odpowiednie programy, które pomogą nam pisać poprawnie. Trudno o większe ułatwienie, a mimo to, skala tego wstydliwego zjawiska rośnie. To potwierdza moje wcześniejsze słowa o braku odpowiedzialności i szacunku do języka. Po co się starać, skoro i tak wszyscy zrozumieją? To powszechne podejście do pisowni. Natomiast, gdy ktoś zwróci uwagę osobie popełniającej błędy, zalewa go fala odpowiedzi w stylu "to nie jest forum polonistyczne", "to nie jest dyktando", "co się czepiasz, nie jesteśmy w szkole", "nie bądź już takim ortodoksem".

Zgroza! Okazuje się, że języka polskiego uczymy się tylko dla ocen z dyktanda! W prawdziwym życiu można zniweczyć wieloletni wysiłek naszych przodków, którzy walczyli o przetrwanie polszczyzny.

Reklamy

Błędy frazeologiczne spływają po nas jak z cebra

Zgodnie z definicją portalu frazeologia.pl, frazeologia to "zbiór trwałych połączeń wyrazowych". Mam wrażenie, że ta krótka teoria powinna być przypomniana za pomocą specjalnej kampanii społecznej na rzecz czystości języka. Wciąż zdarza mi się słyszeć o zespole, który odniósł porażkę, o ekspercie, który posiada wiedzę, czy o politykach, którzy mają ciężki orzech do zgryzienia. Zatrważający jest fakt, ze większość tego rodzaju błędów spopularyzowały media, a wymienione przykłady pochodzą właśnie z obserwacji prezenterów telewizyjnych.

Jeden z moich znajomych jest wielkim pasjonatem piłki nożnej i podczas żywiołowej dyskusji powiedział, że presja spłynęła po tym zespole jak z cebra. Można się tylko domyślać, co autor chciał przez to powiedzieć, jednak przykład ten doskonale ilustruje niedbałość, jaką na co dzień wykazujemy się w rozmowie.

Naziści na ratunek i walka z wiatrakami

W Internecie obecna jest grupa wspomnianych "ortodoksów", którzy nie zatracili jeszcze ani nadziei, ani miłości do języka. Ta właśnie siła pcha ich do nieustannej walki z wysokim poziomem ignorancji. Mają oni nawet swoją powszechną nazwę: "grammar nazi", czyli "gramatyczni naziści", co w oczywisty sposób wyraża stosunek internautów do wszelkich uwag dotyczących poprawnej pisowni. Uważam jednak, że "naziści" mają w tym przypadku rację. Wytykanie błędów może być czasem irytujące, ale co by się stało, gdyby już nikt nie zwracał na nie uwagi? Byłaby to największa porażka w historii naszego kraju, gdybyśmy umieli zachować język przez lata zaborów i wojen, a stracili go z powodu niechlujstwa własnych rodaków. Każdy z nas popełnia błędy językowe. Sztuka polega na tym, by nieustannie je redukować, uczyć się i z pokorą przyjmować konstruktywną krytykę. #Internet to nieokiełznany żywioł, jednak dopóki odbieram sygnały sprzeciwu wobec degradacji języka polskiego, mam jeszcze nadzieję, że ta tendencja się odwróci i szanowanie polszczyzny znów stanie się modne.

Czytaj też: Najczęściej popełniane błędy językowe, z których pewnie nie zdajesz sobie sprawy  #społeczeństwo #język polski