Studia już dawno przestały być gwarantem społecznego prestiżu. Teraz młodzi ludzie przekonali się również, że studia nie są już gwarancją zatrudnienia. Według najnowszych danych obecnie w szkołach wyższych kształci się zaledwie 1,469 miliona osób. Statystyki te nie potwierdzają prognoz, które głosiły, że liczba studentów spadnie poniżej półtorej miliona dopiero w roku akademickim 2016/2017.

Praca a studia

Wielu ludzi traktowało do tej pory studia jako most do kariery. Jednakże, w ostatnich latach odsetek bezrobotnych wśród ludzi z wyższym wykształceniem stale rośnie. Wciąż jednak jest znacznie niższy niż w przypadku osób, które nie legitymują się dyplomem.

Reklamy
Reklamy

Mimo to, coraz większa grupa absolwentów szkół średnich woli zdecydować się na wcześniejsze rozpoczęcie życia zawodowego. Coraz częściej młodzież wybiera kształcenie w konkretnym zawodzie lub rozpoczęcie pracy zarobkowej. Młodzi ludzie interesują się ofertą techników i szkół zawodowych. Coraz więcej osób decyduje się także na studia za granicą. Na spadek liczby krajowych studentów ma także wpływ demografia. Niż demograficzny sprawia, że w Polsce jest zwyczajnie coraz mniej młodych ludzi.

Czy studia są dla każdego?

Jeszcze kilka lat temu w Polsce dominowało myślenie, że bez dyplomu nic się nie osiągnie, a o dobrej pracy nie ma nawet co myśleć. Z takim myśleniem zupełnie nie zgadza się dr hab. Łukasz Niesiołowski-Spano z Uniwerystetu Warszawskiego, który stwierdza wyraźnie: "Odejdźmy od myślenia, że uniwersytety są po to, by zapewniać studentom zawód.

Reklamy

Do tego służą szkoły zawodowe. My mamy edukować wykształconych obywateli, którzy będą w stanie adaptować się do zmieniających się warunków, w tym również na rynku pracy." Miejmy nadzieję, że takie rozsądne podejście do szkolnictwa wyższego zdobędzie uznanie wśród polityków. Być może spadek liczby studentów nie jest niczym złym. Wielu polskich akademików tęskni do anglosaskiego modelu studiów, który nie jest możliwy do wprowadzenia przy masowych, polskich uczelniach. "Gdy ktoś ma 4 seminarzystów to wiedziałby, jakie robią postępy. A jeżeli ma 24, to nie ma szans tego kontrolować" - stwierdza dr hab. Niesiołowski-Spano.

Co będzie dalej?

Zarówno szkolnictwo wyższe, jak i zawodowe potrzebuje reform. Jedną z ważnych zmian, które postulują analitycy jest zmniejszenie liczby szkół wyższych. Obecnie nie widać jednak wielkich szans na wprowadzenie takich rozwiązań. Liczba studentów będzie zapewne maleć, ale ten spadek będzie wynikał raczej z czynników demograficznych, a nie z systemowych reform lub zmian w mentalności. Miejmy jednak nadzieję, że spadek liczby studentów sprawi, że polskie uniwersytety przestaną być fabryką magistrów, a staną się w końcu miejscem, w którym wykształci się prawdziwa intelektualna elita.

źródło: TVP Info, Newsweek, Bankier.pl

Zobacz także:

Truchtem do PUPu, czyli bieg po pracę

Matura 2015: terminy egzaminów pisemnych. Matematyka obowiązkowo ostatni raz!

#praca #szkoła