Bardzo ciekawym elementem kultury naszego kraju są dawne, ludowe obrzędy. Tradycja pokazuję, że są one cięgle żywe, choć wydają się czasem anachroniczne. A nawet śmieszne! Ich sens jest dyskusyjny, ale koloryt niezaprzeczalny.

Wiosna 

Wiosną najpopularniejsze jest topienie Marzanny. Marzanna to również zwykła kukła, jednak przedstawiająca ową boginię - Mora, Morana, Morena, Marena, Śmiertka, Śmierć, Śmiercicha - którą w rytualny sposób palono bądź topiono w czasie wiosennego Święta Jarego, aby przywołać wiosnę. Zwyczaj ten, zakorzeniony w ofiarnych obrzędach, miał zapewnić urodzaj w nadchodzącym roku. Wierzono, że zabicie postaci przedstawiającej boginię śmierci spowoduje jednocześnie usunięcie efektów zimy i nadejście wiosny.

Reklamy
Reklamy

Lato  

Latem bardzo popularna jest Noc Kupały. (zwana też nocą kupalną, kupalnocką, kupałą) -święto słowiańskie związane z Letnim Przesileniem Słońca, obchodzone w czasie najkrótszej nocy w roku, co przypada około 21, 22 czerwca. Święto ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości, powszechnie obchodzone na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie, ale również w podobnym charakterze na obszarach zamieszkiwanych przez ludy bałtyckie, germańskie i celtyckie.

Jesień 

Jesień to na przykład Dziady -przedchrześcijański obrzęd zaduszny. W ramach obrzędów dziadów przybywające na "ten świat" dusze należało gościć, aby zapewnić sobie ich przychylność. Ugościć, aby pomóc im w osiągnięciu spokoju w zaświatach. Podstawową formą obrzędową było karmienie i pojenie dusz (na przykład miodem, kaszą, jajkami, kutią czy wódką) podczas specjalnych uczt przygotowywanych w domach lub na cmentarzach.

Reklamy

Charakterystycznym elementem tych uczt było to, iż spożywający je domownicy rzucali lub ulewali potrawy i napoje na stół, podłogę lub grób z przeznaczeniem dla dusz zmarłych.

Zima 

Zima ma swoje Wkupne do bab - dawny zwyczaj ludowy obchodzony w Środę Popielcową i związany z symbolicznym wejściem młodych mężatek do grona kobiet. Znany na Kujawach, w Poznańskim, na Mazowszu czy w Krakowskim.

Barabanienie 

Mieszkam w Radomiu, nieopodal leży małe malownicze miasteczko Iłża. Z charakterystyczną basztą zamkową na wzgórzu. Z ryneczkiem. Z pobliskim jeziorem. Tam w ostatnią sobotę - Wielką Sobotę odbyło się po raz kolejny Barabanienie. Pojechaliśmy tam ze znajomymi na dwa samochody w sobotę wieczorem, bo czegoś takiego nie ma nigdzie indziej. Jest to zwyczaj bębnienia na wielkim kotle praktykowany w nocy z Wielkiej Soboty na Wielką Niedzielę. Właśnie w Iłży. Jest to bardzo stary zwyczaj (na kotle z kościoła Najświętszej Marii Panny widnieje data: 1638. To nic nie znaczy, bo zwyczaj ten może jednak być znacznie starszy).

Reklamy

Kocioł jest niesiony przez mężczyzn, kilkunastu facetów, którzy obchodzą miasteczko i barabanią. Zatrzymują się, co jakiś czas - wtedy też przez jakiś czas nieustannie bębnią. Zwyczaj barabanienia przekazywany jest z ojca na syna. Nie każdy może wziąć udział w tym obrzędzie. Oczywiście my, jako widzowie, nie mieliśmy żadnych problemów. Jedyny to ten, że Barabanienie może trwać nawet do czwartej piątej rano, ale to dla nas przyjezdnych było trochę za wiele.



#moda #Ekologia