Mówisz niepytany, taśma na usta - to kara za brak szacunku dla pedagoga. Marek Michalak, rzecznik praw dziecka, początkowo myślał, że to zwykły żart internetowy - jednak te informacje okazały się prawdziwe!

Musztra w podstawówce

Pierwszym skandalem jest wprowadzona musztra w Szkole Podstawowej nr 2 w Legnicy. To tam dzieci za poprawne przejście przez próg drzwi klasy otrzymują żetony. Ponadto gdy taki uczeń uzbiera określoną ich liczbę, ma prawo przyjść nieprzygotowanym na lekcje bez odrobionej pracy domowej. Jednakże jeśli dziecko nie zastosuje się do wymagań regulaminu. musi czekać minutę. Sama procedura wskazuje na to, iż lekcje zaczynają się ze znacznym opóźnieniem. Dyrektor szkoły nie widzi w całej sprawie najmniejszego problemu. Ponadto broni nauczycieli, ignorując złe traktowanie uczniów. Uważa wręcz, że w ten sposób łatwiej poradzić sobie z trudną młodzieżą. Zdaniem psychologów takie procedury kształcenia nie są odpowiednie i mają zły wpływ na dzieci, ponadto system nagród w formie żetonów przypomina zasady panujące w więzieniu, przekupstwo i łapówkarstwo. Masz żetony - płacisz i nie odrabiasz lekcji.

Taśma na usta

Uczeń niepytany, zabierający głos na lekcji, miał zaklejaną buzię taśmą. Takich czynów dopuszczała się nauczycielka w Szkole Podstawowej im. Polskiej Niezapominajki w Szczodrem. Inna, uznawana za najsympatyczniejszą nauczycielkę w szkole, kneblowała, zastraszała i gnębiła dzieci.

Jak się o tym dowiedziano? Okazuje się, że przez przypadek. Zainteresowanie matki wzbudził jeden z 6-latków, który zaczął wysyłać dziwne sygnały rodzicom. Dorota Łaba, matka małego Franka, postanowiła sprawdzić, co powoduje jego niepokój. Ukryła w jego rzeczach dyktafon. Nagranie przedstawiające sytuację panującą w "zerówce" było szokujące. Nauczycielka krzyczała i wywierała presję na maluchach, stosowała również groźby i kary w formie zaklejania ust taśmą. #szkoła #rodzicielstwo

Po odsłuchaniu nagrania matka udostępniła je innym rodzicom, zawiadamiając również o całej sytuacji dyrektora placówki. Na jaw wyszło, że nie tylko Franek zaczął się dziwnie zachowywać, ale i inne dzieci - niespokojnie spędzały noce, płakały w ciągu dnia i nie chciały chodzić do szkoły. Nauczycielka została zawieszona, a dyrekcja podstawówki unika kontaktów z mediami.


Sprawą nauczycielki zerówki zajęły się prokuratura, policja, kuratorium oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej.