Chociaż w ostatnich latach osoby po pięćdziesiątce najczęściej odbierają sobie życie, to 27-latkowie owiani są miejską legendą. Chodzi tu o "Klub 27" (ang. "Forever 27 Club" lub "27 Club"). Jego członkowie to słynni muzycy, którzy z różnych powodów - najczęściej tragicznych - zmarli w 27. roku życia. Niektóre z nazwisk, wpisanych na "listę", to Brian Jones, Jimi Hendrix, Janis Joplin, Jim Morrison, Kurt Cobain i Amy Winehouse.

Chociaż pierwsi klubowicze zmarli w przeciągu zaledwie kilku lat, na przełomie lat 60. i 70., fakt ten został pominięty przez media. Dopiero dwie dekady później, gdy zabił się Kurt Cobain, wokalista "Nirvany", powstała legenda "Klubu 27".

Reklamy
Reklamy

Siedemnaście lat później, w wyniku zatrucia alkoholem, w wieku 27 lat zmarła Amy Winehouse i o klubie znów zrobiło się głośno. Jak donosił portal "Inquisitr" w 2008 roku, artystka wyznała, że boi się śmierci w tym właśnie wieku.

"British Medical Journal" w 2011 roku opublikował wyniki badań, podług których nie istnieje zwiększone ryzyko śmierci wśród muzyków mających 27 lat. #społeczeństwo #popkultura