Kamil Całek, podoficer Komendy Stołecznej Policji, postanowił oddać legitymację na znak protestu. O powodach swojej decyzji opowiedział na konferencji prasowej i w filmiku umieszczonym w internecie. Szybko stał się bohaterem sieci!

"Proszę o zwolnienie mnie ze służby w policji"

Dlaczego Kamil Całek odchodzi z policji? Jak powiedział, protestuje przeciwko założeniom funkcjonowania tej instytucji, w której najważniejsze są statystyki, a nie zapewnianie poczucia bezpieczeństwa obywatelom i misja społeczna. Według Całka młodzi policjanci są pod stałą presją przełożonych, by osiągali jak najlepsze wyniki. Do tego są przez nich szykanowani.

Reklamy
Reklamy

Na konferencji prasowej stanowczo oświadcza: "Proszę o zwolnienie mnie ze służby w policji. Prośbę swą motywuję faktem braku możliwości dalszego kontynuowania służby (…) ze względu na silne przeświadczenie o tym, że instytucja państwowa, jaką jest policja, na dzień dzisiejszy nie wypełnia roli, do jakiej została powołana". Kamil Całek krytykuje też funkcjonowanie policji i to, że w oczach społeczeństwa zasługuje ona wyłącznie na pogardę. On sam nie chce być z tym utożsamiany i przez to "napiętnowany".

"Powstańcom warszawskim nie będę wypisywał mandatów"

W umieszczonym w sieci filmiku Kamil Całek obszerniej wyjaśnia, dlaczego nie jest zadowolony z pracy w policji i mocno krytykuje tę instytucję. Jak mówi Kamil Całek, policjanci prewencji mają zakaz pouczania - muszą za to wręczać mandaty.

Reklamy

"Ja myślałem, że to ja jestem policjantem i to ja decyduję, bo jestem na miejscu i wiem, czy pana należy pouczyć, czy pani przeszła na migającym świetle, bo ma 93 lata i ledwo chodzi, i przeżyła powstanie warszawskie" - słyszymy w nagraniu. Podoficer protestuje przeciw takiemu traktowaniu obywateli: "Ja powstańcom warszawskim nie będę wypisywał mandatów i mam to po prostu gdzieś" - podsumowuje. Według niego starsi ludzie zasługują na szacunek i zrozumienie. Piętnuje też ślepe trzymanie się przepisów. Przytacza sytuację, gdy ktoś o 3 w nocy przeszedł na czerwonym świetle, ponieważ w pobliżu nie było żadnego samochodu. Zgodnie z policyjnymi założeniami taka osobowa powinna dostać mandat. Jednak według Całka wystarczyłoby zwykłe pouczenie.

Głos w sprawie zabrał rzecznik Komendy Stołecznej Policji st. asp. Mariusz Mrozek. Jak można było się domyślić, stwierdził, że statystyki nie są już punktem wyjścia do oceny pracy policjanta. Ważniejsze jest natomiast poczucie bezpieczeństwa w społeczeństwie. Czy tak jest naprawdę? Można wątpić. O wiele łatwiej utożsamić się z podoficerem Całkiem, który zna instytucję od środka (pracował w niej 3 lata), a poza tym potwierdza wiele zarzutów kierowanych pod adresem policji przez obywateli. Oby wystąpienie Kamila Całka stało się punktem wyjścia do zmian w policji, szerszej dyskusji i prawdziwej "rewolucji".

ZOBACZ TEŻ:

Wybory prezydenckie 2015 - lista kandydatów

Pilot Germanwings, sprawca katastrofy - co o nim wiemy?  #Internet #społeczeństwo