W XXI wieku mówi się mnóstwo o "ja" np. "muszę być najlepszy", "ja jestem naprawdę ważny", "czego ja chcę od życia?", zapominając o drugim człowieku. Słysząc wiadomości czasami mam wrażenie, że zapomnieliśmy, czym jest empatia, prawdziwa wspólnota. Nie ta wykluczająca kogoś, mówiąca, że jedna społeczność jest lepsza od drugiej, nie ta, która mówi, że tylko my mamy rację. Natłok złych wydarzeń, czy już tylko informacji o takowych budzi skrajne reakcje, od bezinteresownej pomocy, o którą tu chodzi, po wyzucie się z ludzkich uczuć, przyzwyczajenie i obojętność. Mówimy sobie wtedy czasami, "bo tak to już jest", "życie", "zdarza się". I pozostajemy bez reakcji na wydarzenie, które pozornie nas nie dotyczy, nie dotknie.

Reklamy
Reklamy

My przecież jesteśmy najważniejsi i tylko to, co dzieje się w bezpośrednim otoczeniu, co ma na nas wpływ. Zapominamy jednak o wielkiej złożoności zdarzeń i tym, że żyjemy w społeczeństwie i tak naprawdę wszystko, co robimy, może mieć wpływ na innych, jedna zmienna może zdecydować, czy coś się zdarzy nam, czy komuś obok.

Wiek szkoleń

Wykształciliśmy ekspertów od szkolenia osobowego, rozwoju osobistego, PR, tego jak żyć. Słuchamy się ich, tego że my jesteśmy najważniejsi, nie liczy się nic innego w drodze do sukcesu. Oczywiście są różne poziomy takiego ingerowania i mogą mówić, że oni tylko pokazują przykłady i dają wskazówki, nie biorą odpowiedzialności za poczynania byłego klienta. Są też ci dobrzy, pokazujący, uczący na nowo wartości, kontaktu, relacji z drugim człowiekiem.

Reklamy

Jak się porozumiewać skutecznie… tutaj znowu może pojawić się chęć manipulacji, nie tylko to robią, ale nauczają jak manipulować drugim człowiekiem. Mamy z tym do czynienia praktycznie na każdym szkoleniu skutecznej sprzedaży. Przecież już nie chodzi o to by zaspokoić potrzebę klienta, trzeba ją wykreować. Specjaliści w tej dziedzinie zarabiają majątek na wmawianiu klientowi, czego chce, co w życiu ma robić, zjeść, doświadczyć. Co niekoniecznie jest dla niego dobre. Klasyczny przykład produktów spożywczych tudzież leków bez recepty, które niejednokrotnie są słabej jakości, bogate w środki chemiczne, słabo przyswajalne, lub odkładające się w naszym organizmie, powodując w dłuższym okresie czasu problemy zdrowotne lub tylko i aż nieskuteczne w tym, co miały leczyć, powodować. Co gorsza producenci często są świadomi tego jaki słaby produkt wciskają klientowi, ale przyznają się do tego tylko w zaufanym gronie współpracowników, by zaistnieć wiedzą. To jest myślenie egocentryczne, nastawione na osobisty zysk, korzyści firm, nie klientów.

Reklamy

Efekt motyla

Wróćmy na codzienne podwórko zwykłego zjadacza chleba, który to np. jeździ do pracy autobusem. Ileż tu przykładów braku kultury, świadczącej o niezrozumieniu potrzeb, odczuć współpasażera. Przepychanie się to tylko czubek góry lodowej. Bowiem nieprzyjemna podróż może skutkować lawiną dalszych konsekwencji. Psując nie tylko humor, dzień osoby popchniętej, ale i kolejnych, które ta "obdarzy" niemiłym spojrzeniem, nie przywitaniem się jak zwykle ze współpracownikiem, mniej wydajną pracą, np. w urzędnika przy obsłudze petenta, który frustracje przekaże dalej... Temu efektowi motyla oczywiście może zapobiec zwykła myśl, że człowiek, który się mocno przepchnął w autobusie, na pewno się bardzo spieszył, również może mieć gorszy dzień… i tak przy każdej niemiłej sytuacji.

Egocentryzm

Zatem czym grozi egocentryzm w głębszej analizie naszych zachowań? Tym, że wykształcimy #społeczeństwo tzw. przyszłości, które nie będzie w stanie się ze sobą poprawnie komunikować, patrząc tylko na własny zysk. Posępnych, samotnych ludzi, nieumiejących tworzyć stałych relacji z drugim człowiekiem, przyjaźni, związków. Miłość nigdy nie będzie jak z bajki, poświęcenia przecież są dla głupców i naiwnych, chcemy jak najwięcej przede wszystkim dla siebie. Kompromis to rzecz z poprzednich wieków, teraz liczy się to, czego ja żądam, chcę. Reakcja na niepowodzenie jest tak rozbudowana, że prowadzi do depresji, braku zaufania do drugiego człowieka, braku szczerości, braku zwierzeń. Odczuwanie samotności jest następstwem braku poprzednich głębszych relacji, opartych na zaufaniu i szczerej rozmowie o tym, co nas trapi. Dążymy do zaspokojenia swoich potrzeb za wszelką cenę, nie patrząc na potrzeby i pragnienia innych. Niespełniona miłość, złamane serce powoduje złamanie relacji z kolejnymi osobami, odebrane nadzieje, nie tylko te miłosne niszczą kolejne serca i nadzieje, co może skutkować nawet samobójstwami. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w Polsce liczba rozwodów od 2002-2013 oraz liczba samobójstw mają tendencję wzrostową.

Porażka jak trąd

Niepowodzenia innych coraz bardziej niechętnie są odbierane przez słuchacza, tylko czy można go tak nazwać skoro nie umie już w spokoju wysłuchać drugiego człowieka, bez morałów, oceniania? Porażka jest jak trąd, gdy się komuś nie powodzi, odsuwamy się od niego, nie chcemy nawet się zatrzymać i zrozumieć, co się stało, dlaczego do niej doszło, nie mówiąc już o pomocy. Nie chcemy znać nieudaczników. A ktoś, kto szczerze mówi o tym, co go trapi jest dziwny, staje się wyrzutkiem, którego należy wyśmiać, przecież jest niemodnie przyznawać, że coś jest nie tak. Do tego to "hejterstwo" stało się modne. Kreujemy idealny świat i obraz siebie, w czym doskonale pomagają nam portale społecznościowe, edytory zdjęć i tym podobne wynalazki. Różnica pomiędzy tym, co pokazujemy w sieci i widzimy wśród znajomych a tym, co dzieje się realnie powoduje jeszcze większe frustracje i gonitwę za tym by robić wszystko na pokaz. Nosimy w kieszeni aparaty, dokumentujemy zdarzenia, co powinno być pozytywnym zjawiskiem, iż dostrzegamy nagle wyjątkowość jakiejś chwili, wiemy, że warto ją uwiecznić i podzielić się. Lecz ważne jest to by myślenie nie zostało skierowane tylko ku temu, że "zrobię fotkę, niech będą zazdrośni, niech jak najwięcej osób uzna, że zrobiłem coś wyjątkowego". A gdy zawiodą próby, nie będziemy mieć posłuchu, znowu wpadamy w zły nastrój, jakiś niepokój, że pewnie "coś robię źle", "muszę się poprawić", "jutro wrzucę coś ciekawszego", "pokaże się". Tak można w kółko gonić za sławą. Popadać coraz głębiej w symptomy tzw. gwiazdorzenia, niedawno znanego tylko gwiazdom, celebrytom z mediów, a dziś obecne niemal u każdej osoby regularnie korzystającej z portalu z własnym wykreowanym profilem. Zapominamy, że człowiek nie jest idealnym stworzeniem, owszem należy dążyć ku ideałom, ale tym znanym opisywanym, rozumianym, filozofom, bohaterom; ideałom myśli, spełnienia w duchu. Żyć w zgodzie i harmonii z otaczającym nas światem, które nie powodują niczyjej krzywdy, tylko rozwój i dobro. Twórzmy prawdziwe przyjaźnie, które oparte są na zrozumieniu i braku rywalizacji. #social media #samobójstwo