Niedawno w tym serwisie został podjęty temat wegetarianizmu i weganizmu. Padło stwierdzenie, że mimo iż ciągle przybywa w Polsce ludzi o takim sposobie odżywiania się i stylu życia, większość społeczeństwa go nie akceptuje, uważa za dziwactwo, ba, nawet występek przeciw naturze. Padają niesprawdzone, a utrwalone w postaci stereotypowych przekonań pseudoargumenty przeciw.

>>> ZOBACZ: kto zagląda wegetarianom do talerza?

Dziś o kolejnych problemach ludzi, którzy odważają się nie być tacy sami jak większość. A zaczynają się one już z chwilą przestąpienia progu przedszkola przez dzieci - wegetarian i wegan. Otóż okazuje się, że ciągle brakuje placówek serwujących posiłki bezmięsne (chociaż trzeba przyznać, że nieliczne istnieją i powoli pojawiają się nowe, najczęściej prywatne).

Reklamy
Reklamy

Co na to Ministerstwo Zdrowia i Instytut Żywności i Żywienia?

Ministerstwo Zdrowia długo nie wypowiadało się w tej kwestii, jakby jej nie zauważając. Dopiero w odpowiedzi na petycję Magdaleny Sikoń (wegemaluch.pl) z 2012 roku w sprawie umożliwienia rodzicom wyboru diety bezmięsnej w publicznych placówkach oświatowych podało do wiadomości swoje stanowisko. Ogłosiło mianowicie, że prawidłowo zbilansowana dieta wegetariańska nie stanowi zagrożenia dla zdrowia najmłodszych i nie ma przeciwwskazań, aby ją zaakceptować jako formę żywienia. Instytut Żywności i Żywienia także wydał pozytywną opinię. Natomiast Ministerstwo Edukacji Narodowej stwierdziło, że nie dostrzega przeciwwskazań, aby na terenie przedszkoli lub szkół wprowadzać dietę bezmięsną. Jako podstawę takich ustaleń wzięto stanowiska liczących się na świecie stowarzyszeń żywieniowych, m.in.

Reklamy

Academy Of Nutrition and Dietetics (Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne), American Academy of Pediatrics (Amerykańska Akademia Pediatrów), British Dietetics Association (Brytyjskie Stowarzyszenie Dietetyczne). W drodze badań ustaliły one, że właściwie zbilansowana dieta bezmięsna jest dopuszczalna jako forma żywienia w każdym okresie życia. Polskie Ministerstwo Zdrowia pozytywnie zaopiniowało jedynie dietę wegetariańską, uznając, że wegańska jest trudna do zbilansowania i mało zbadana.

Jeśli jest tak dobrze, to dlaczego jest źle?

Jak w wielu innych dziedzinach życia w naszym kraju, tak i w tej: teoria sobie, a praktyka sobie. Rodzice dzieci wegetarian w wieku przedszkolnym nie mają łatwego zadania, chcąc umieścić swoją pociechę w państwowej placówce, która umożliwia korzystanie z diety bezmięsnej (w prywatnych jest pod tym względem trochę lepiej). Do tej pory często bywają traktowani jako dziwadła, które chcą zaszkodzić własnym dzieciom. Padają argumenty, że #gotowanie dla jednego dziecka jest nieekonomiczne. Dyrektorzy niektórych placówek żądają zaświadczenia od lekarza lub twierdzą, że prowadzą placówkę dla zdrowych dzieci.

Jak widać, nie jest łatwo być wegetarianinem - a jeszcze trudniej weganinem - w naszym pięknym kraju nad Wisłą.

Źródło: Onet, gazeta.pl, wegemaluch.pl #szkoła