Każdy człowiek jest inny i różnie postrzega świat, życie i zdrowie. Jednak tych kilka rad powinno ułatwić nam dialog z chorym.
  • Unikajmy mówienia strasznie mi przykro, że cię to spotkało. Jest to coś, co się stało i nie mamy na to wpływu. Walczący z rakiem, nie chcą twojej litości. Jak wskazuje samo słowo "walczący", oni są wojownikami, więc potrzebują wsparcia, muszą wiedzieć, że jesteś z nimi, przy nich i dla nich.


  • Nie opowiadaj o przypadkach, w których rak zakończył się śmiercią. W żaden sposób nie jest to budujące. Jeśli jedyne zdanie, jakie przychodzi ci to głowy to "moja babcia zmarła na raka trzustki", to zachowaj je dla siebie. Lepszy jest uścisk i szczere "nie wiem, co powiedzieć, ale wiedz, że jestem z tobą".


  • Absolutnie nie mów "wiem, co czujesz" - chyba że sam przez to przechodziłeś, w innym wypadku nie masz o tym pojęcia. Nie pomoże także "gdybym był na twoim miejscu, to zrobiłbym to czy tamto". Chory ma prawo decydować sam o tym, jakie kroki podejmie.


  • Jeśli chcesz opowiadać o rokowaniach choroby, to wybieraj pozytywne liczby, np. nie mów "odsetek umieralności to tylko 30%", lepiej brzmi "70% zdiagnozowanych przeżywa". Jeżeli chcesz prowadzić dyskusję na temat leczenia, mów o jego skuteczności, a nie o efektach ubocznych. Zamiast powiedzieć "będziesz wymiotował i wypadną ci włosy", powiedz "na pewno wyzdrowiejesz a włosy, które ci odrosną, będą lepsze i mocniejsze niż te, które masz!" Uśmiech wywoła także "jesteś piękna, zawsze - bez względu na to, czy masz włosy, czy ich nie masz".


  • Nie pytaj o to, jak można było zapobiec chorobie. Daruj sobie pouczanie w stylu "gdybyś nie palił, zdrowiej się odżywiał, szybciej poszedł do lekarza...". Nie ma w tym nic budującego. W ten sposób można tylko wzbudzić poczucie winy u człowieka, któremu świat zawalił się na głowę.


  • Pytaj o uczucia chorego, oferuj swoją pomoc, albo lepiej - po prostu pomagaj. Zamiast "zadzwoń, gdy będziesz czegoś potrzebować", sam wykonaj telefon. Chorzy często nie chcą być ciężarem. Wyraź także swoją chęć obecności podczas leczenia, czy wizyt u lekarza. Nie ma nic gorszego niż przechodzenie przez to wszystko samemu, bez wsparcia.


  • Nie bądź natarczywy i staraj się traktować zdiagnozowanego normalnie. Rozmawiaj z nim na inne tematy, nie bądź uciążliwy, pytając ciągle o to, jak się czuje. Ta osoba dalej jest człowiekiem. To nadal twój przyjaciel/ukochany/brat/córka/mama/tata/babcia etc.


  • Nie bój się robić planów na przyszłość, uwzględniających chorego. Oczywiście zawsze szanując jego wybór, co do partycypowania w nich.


  • Doceniaj "wojownika". Jego trud, wysiłek, optymizm. Niech wie, że jest dzielny, że daje wspaniały przykład innym. To da mu siłę, żeby iść naprzód i się nie poddawać!