Choć to Russel Brand jest teraz aktywistą, o którym najgłośniej mówi się na Wyspach, nie jest on jedynym, który wykorzystuje swoją rozpoznawalność dla szczytnych celów. Projektantka mody i milionerka Vivienne Westwood od wielu lat angażuje się w politykę poprzez nawoływanie do bardziej świadomego i odpowiedzialnego stylu życia. Brytyjka ma 73 lata i jest ceniona na całym świecie za swe nowatorskie projekty i oryginalność. Projektantka zaistniała w latach 70., gdy wraz ze swym ówczesnym partnerem i impresario Sex Pistols Malcolmem McLarenem wprowadziła modę punkową do mainstreamu. To dzięki temu prominentnemu duetowi londyńskie ulice zapełniły się rozdartymi i pozszywanymi na nowo tiszertami z powpinanymi agrafkami, tartanowymi aplikacjami i bezkompromisowymi, często bardzo odważnymi krojami ubrań. Z czasem imperium Westwood rozrosło się do niewyobrażalnych rozmiarów i dziś nie trzeba się nawet interesować modą, żeby kojarzyć nazwisko kobiety, która przez wielu nazywana jest patronką estetycznej i moralnej rewolucji w Wielkiej Brytanii.



I to dzięki tej ogromnej rozpoznawalności, która sprawia, że projektantka urasta niemalże do rangi kulturalnego symbolu, Vivienne Westwood jest dziś na pozycji, by dobrze słyszano to, co ma do powiedzenia. A wiadomość, którą chce przekazać to przede wszystkim zachęta do inwestowania w jakość, nie w ilość. Przyświecające jej motto to: “buy less, choose well and make it last” (ang: “kupuj mniej, wybieraj lepiej i dbaj o to”). Vivienne Westwood nie ogranicza się jednak do agitacji w sferze konsumpcji - w 2008 roku projektantka wzięła udział w jednej z większych w Europie manifestacji przeciwko energii nuklearnej, a także od dłuższego czasu aktywnie walczy z ociepleniem klimatu i wspiera etyczną modę. To nie wszystko - w 2013 roku Westwood dedykowała całą kolekcję Chelsea Manning. Podczas pokazu ona sama i wszystkie jej modelki wystąpiły z badge’ami z twarzą Manning i z wielkim napisem “Truth”. #moda #finanse publiczne



Kilkadziesiąt lat temu Vivienne Westwood była jedną z inicjatorek kulturalnej i obyczajowej rewolucji, która dała głos tym, którzy szli pod prąd zamiast bezkrytycznie podążać za masą i uczyniła ich nonkonformizm wzorem do naśladowania. Kiedyś bycie punkiem oznaczało wyrażanie publicznego sprzeciwu wobec władz i ich polityk i zerwanie z ułożoną i małomiasteczkową mentalnością klasy średniej. W gruncie rzeczy chodziło w tym wszystkim o szukanie własnej drogi i docenianie odmienności, krytycznej i trzeźwej postawy. Dziś bycie punkiem ma wspólny mianownik - samodzielne myslenie, odrzucenie mainstreamu i trzeźwa
ocena rzeczywistości - jednak teraz to w innych sferach potrzebne jest działanie. Walka o ochronę środowiska, bojkot konsumpcyjnego stylu życia, przeciwdziałanie skupienia kapitału i zaangażowanie w zmianę społeczną to współcześnie cele, dla których walczą tacy ludzie, jak Vivienne. Bo “Punk is not dead”.