#Kamil Glik co rusz dostarcza prasie powodów do lawinowej krytyki” – takimi słowami w 2011 roku Przemysław Rudzki, wówczas dziennikarz „Faktu”, a obecnie „Przeglądu Sportowego” podsumował występy Kamila Glika w lidze włoskiej. Kto wówczas przypuszczał, że w ciągu kilku następnych lat Glik zostanie kapitanem #Torino, a następnie kluczowym piłkarzem AS Monaco oraz pierwszoplanową postacią polskiej kadry?

Pierwsze kroki w piłce

Kamil Glik urodził się w Jastrzębiu-Zdroju, gdzie mieszkał z mamą przez następne kilkanaście lat. Młody zawodnik, który na początku trenował na pozycji bramkarza, wychowywał się na dzielnicy, która nie cieszyła się dobrą reputacją wśród mieszkańców miasta.

Reklamy
Reklamy

Na tej samej dzielnicy poznał Martę, swoją obecną żonę. Mimo trudnego dzieciństwa Glik nie poddawał się, a wręcz przeciwnie, jeszcze mocniej walczył o swoją przyszłość.

Glik jest wychowankiem MOSiR-u Jastrzębie-Zdrój, jako nastolatek występował w A-klasowej Silesii Lubomia. Dzięki zdobytym znajomościom jako kilkunastolatek wyjechał do Hiszpanii, gdzie najpierw występował w UD Horadada, a następnie próbował swoich sił w trzecim zespole Realu Madryt. Glik występował tam m.in. z Kamilem Wilczkiem, z którym później spotkał się w Piaście Gliwice i seniorskiej reprezentacji Polski.

Kluczowy transfer do Torino

Istotnymi, choć negatywnymi momentami w karierze Kamila Glika były spadki do niższych klas rozgrywkowych: najpierw z Piastem Gliwice do pierwszej ligi, następnie z AS Bari do Serie B. Jednak kluczowym momentem w karierze Kamila Glika było przejście do Torino.

Reklamy

Polak szybko stał się liderem defensywy turyńskiej drużyny. Ciężka praca i twardy charakter sprawiły, że w 2013 roku Glik został kapitanem „Granaty”. Kamil Glik z Torino zdobywał różne cele, takie jak m.in. awans do Ligi Europy czy historyczne zwycięstwo nad Juventusem. Historyczne, ponieważ osiągnięte po 20 latach dominacji „Starej Damy”.

W 2013 roku o polskim piłkarzu powstała nawet piosenka, której autorem jest Willie Peyote. „Styl, pasja, sposób, w jaki chciał zademonstrować rywalowi, że nie będzie mu łatwo, wzbudza powszechny poklask i szacunek” – twierdzi raper z Turynu, dla którego Kamil Glik jest odzwierciedleniem idealnego obrońcy. Glik znany jest z twardej, nieustępliwej gry w defensywie. Jednak Polak czasem dawał ponieść się emocjom, m.in. w dwóch derbowych spotkaniach z Juventusem, które kończyły się dla niego przedwczesnym zejściem z boiska.

Sezon 2014/15 należał do Glika, szczególnie gdy spojrzymy na indywidualne statystyki. Defensor na poziomie włoskiej ekstraklasy strzelił aż siedem goli, tyle samo co m.in. gwiazdor Napoli, Marek Hamsik.

Reklamy

„Przy okazji wychowanek MOSiR-u Jastrzębie stał się, obok Zbigniewa Bońka, jedynym polskim zawodnikiem, który trafił w Serie A więcej niż raz w jednym spotkaniu”. Kamil Glik, dzięki swoim świetnym występom, został wybrany do jedenastki sezonu Serie A.

Czas na nowe wyzwania

Po udanym EURO we Francji nadszedł czas na zmianę klubu. Glik mógł przebierać w wielu ofertach m.in. z ligi angielskiej, jednak ostatecznie Polak po pięciu latach opuścił Turyn i za 11 milionów euro przeszedł do AS Monaco, które za wszelką cenę chce przerwać kilkuletnią dominację Paris Saint Germain. Polak, podobnie jak w Torino, szybko stał się kluczowym zawodnikiem zespołu. Defensor w barwach nowego klubu strzelił już 7 bramek.

Kamil Glik ma obecnie 28 lat. Dla obrońcy jest to wciąż wiek, który pozwala na wieloletnie występy na bardzo wysokim poziomie. Teraz czas na osiągnięcie sukcesu z AS Monaco (Les Rouge et Blan awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, w którym zmierzą się z Borussią Dortmund), a także bezpośredni awans z reprezentacją na Mistrzostwa Świata w Rosji.

źródło: laczynaspilka.pl oraz "Kamil Glik. Liczy się charakter" #piłka nożna