Całą Polskę obiegła informacja o obecności środków dopingujących w organizmach braci Zielińskich. Obaj zawodnicy zostali z tego powodu zdyskwalifikowani z udziału w Olimpiadzie w Rio. W krótkim czasie stali się wyrzutkami sportowego świata. W związku z zaistniałym incydentem, Zielińscy musieli także oddać mundury i zakończyć swoją wojskową karierę zawodową.

Reklamy

Powszechnie wiadomo, że doping w sporcie zawodowym jest na porządku dziennym, co wielokrotnie udowadniały już wpadki wielu sportowców. Czy za zrujnowaniem kariery braci Zielińskich stoją osoby trzecie? Czy odpowiedzialności za “wpadkę” nie powinna ponieść grupa, sprawująca nadzór nad przygotowaniami zawodników?

Podczas Olimpiady w Rio de Janeiro kontrola antydopingowa wykazała obecność nandrolonu we krwi Adama i Tomasza Zielińskich..

Reklamy

Wykryta substancja to środek chemiczny o działaniu anabolicznym i androgennym, który przyspiesza regenerację organizmu oraz nawadnia stawy, chroniąc sportowców przed licznymi kontuzjami. Zdaniem Waldemara Kosińskiego, byłego olimpijczyka “Sportowcy dzielą się tylko na tych, którzy biorą i potrafią to ukryć i na tych, którzy wpadają”.

Sport nie jest 'czysty'

Słowa Kosińskiego potwierdza fakt, że najlepsi zawodnicy sportów siłowych stawiają czoła ciężarom kilkakrotnie przewyższającym wagę ich ciała. Rekord świata w martwym ciągu, ustanowiony przez Litwina Žydrūnasa Savickasa wynosi 524 kg! Człowiek nie jest naturalnie przystosowany do dźwigania tak potężnych ciężarów. Nietrudno się domyślić, że uzyskanie takich wyników nie byłoby możliwe bez stosowania substancji wspomagających.

Spójrzmy z kolei na nienaturalne proporcje ciała i monstrualne sylwetki kulturystów, takich jak Kai Greene.

Reklamy

Liczna grupa ekspertów sportów siłowych nie ukrywa, że każdy ciężarowiec, zajmujący podium, stosuje doping farmakologiczny. Dlaczego zatem tak bardzo jesteśmy oburzeni faktem, że wykryto substancje niedozwolone u naszych zawodników?

Kto jest odpowiedzialny za incydent?

Można spekulować, że błąd popełniły osoby odpowiadające za przygotowanie Zielińskich do zawodów, jednak nasuwa się pytanie, czy lek nie został podany zawodnikom z premedytacją i bez ich wiedzy. Wyniki testów, wykonywanych tydzień przed wyjazdem na olimpiadę, nie wykazały obecności niedozwolonych środków. Może to wskazywać na fakt, że substancja została podana bezpośrednio przed kontrolą antydopingową w Rio.

Czy zawodnicy tak wysokiej rangi tuż przed najważniejszą kontrolą na Olimpiadzie, zastosowaliby świadomie środek, który zostaje w organizmie nawet 18 miesięcy?

źródło: przegladsportowy.pl, tvp.info

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #zielinski #adam #tomasz