Przedstawiam czwartą, ostatnią część wywiadu z Mirosławem Tłokińskim, byłym graczem Widzewa-Łódź, królem strzelców z 1983 r. W pierwszej części wywiadu Mirosław Tłokiński przyznał się do skrytykowania wypowiedzi Zbigniewa Bońka jako najbardziej hipokrytycznej z tych, jakie słyszał w ostatnich latach. Część druga to dywagacje o tym, czego trzeba naszej reprezentacji, aby osiągnąć sukces na Euro 2016. W części trzeciej Mirosław Tłokiński skomentował, czym byłaby nasza narodowa drużyna bez Lewandowskiego i Krychowiaka.

JB: Czy uważa Pan, że bardzo młodzi piłkarze, którzy dopiero zaczynają grać w zawodowy futbol, powinni dostać szansę zagrania na mistrzostwach Europy? Mówię tutaj m.in. o Bartoszu Kapustce z Cracovii, który jest jeszcze bardzo młody. Niektórzy trenerzy stawiają na takich młodych piłkarzy twierdząc, że oni na boisku tak dużo nie kalkulują, widzą szansę, szybko myślą i próbują ją jak najlepiej wykorzystać. Pan jako trener z doświadczeniem, gdyby był na miejscu trenera Nawałki, zabrałby Kapustkę czy poczekał aż bardziej dojrzeje i dał mu szansę na kolejne mistrzostwa?

MT: Trener Nawałka na razie bardzo dobrze sobie radzi i nie mam zamiaru mu doradzać. Ale skoro zadała Pani pytanie, to wypada na nie odpowiedzieć. Będzie to oczywiście tylko moja opinia i spojrzenie na sprawę jako trener. Selekcjoner nie powinien przy wyborze kierować się wiekiem, ale umiejętnościami każdego zawodnika. Jeśli starszy zawodnik jest lepszy od młodszego, to on powinien pojechać. Jeśli zaś młodszy, to bez względu na wiek jego należy zabrać. Ale jest coś, co jest ponad wszystkim i co ma decydujące znaczenie przy wyborze końcowym kandydatów. Jest to przydatność każdego zawodnika do założeń strategicznych trenera. Trener Nawałka na pewno ma strategię gry w swojej głowie i do niej potrzebuje odpowiednich kandydatów z taktycznymi zdolnościami. Innym ważnym elementem są predyspozycje mentalne. Dlatego nie zawsze to co widoczne, czyli umiejętności techniczne czy fizyczne, decydują o wyborze najlepszych zawodników przez trenera. Z tego też powodu nie mógłbym doradzać trenerowi Nawałce, ponieważ to on zna lepiej ode mnie wszystkich zawodników od tej strony.

JB: I już na koniec naszej rozmowy, jakie powinny być te #Mistrzostwa Europy i czego Pan oczekuje po nich? 

MT: Oczekiwałbym, ze oprócz nastawienia się na wyniki, będą to mecze pełne radości i indywidualnych pokazów technicznych ku uciesze kibiców. Takich, jakimi jeszcze dzisiaj potrafią popisać się tacy zawodnicy jak Inesta, czy Modrić. Boję się jednak, że tak nie będzie, ponieważ piłka dzisiejsza stała się zbyt fizyczna i zdecydowanie strategiczna. Technika i wirtuozja indywidualna są elementami od dawna już odstawionymi na boczny tor. Zarówno w szkoleniu, jak i prezentowaniu ich na boisku kibicom. Dawniej było inaczej. No cóż - duch szkolenia zmienił się, to i sposób grania uległ zmianie. 

JB: Dziękuję za rozmowę i poświęcony mi czas (w tym miejscu może Pan pozdrowić czytelników i dodać coś od siebie).

MT: Ja również dziękuję i serdecznie pozdrawiam miłośników piłki nożnej w Polsce. Życzę wielu pozytywnych emocji i dobrych wrażeń podczas przeżywania finałów Mistrzostw Europy we Francji. Zwłaszcza przy dopingowaniu reprezentacji Polski. A tych wszystkich którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o moich refleksjach na temat Euro, reprezentacji i tematów związanych z futbolem, zapraszam na moją stronę sportową na Facebooku a szczególnie na mój blog miroslawtlokinski.pl, w którym głębiej analizuję bardzo ważne problemy społeczno – sportowe. Do usłyszenia w czasie Euro i po Euro.

Z Mirosławem Tłokińskim rozmawiała Justyna Borowiecka.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#piłka nożna #Robert Lewandowski