Ogromne emocje, zacięta walka i stadiony zapełnione do ostatniego miejsca. Tygodnie oczekiwań na spełnienie marzeń kibiców. Nerwowe spoglądanie w kalendarz i odliczanie do dnia meczu. To nie opis Gran Derbi i atmosfery w Hiszpanii. W końcu, po paru latach oczekiwań, będziemy przeżywać podobny klimat na swoim łódzkim podwórku

Stało się tak za sprawą awansu piłkarzy Widzewa do III ligi, gdzie obecnie gra już drużyna Łódzkiego Klubu Sportowego. Z kolei siatkarki  ŁKS Commercecon dołączyły do elity polskiej siatkówki - Orlen Ligi, w której walczą już zawodniczki łódzkich Budowlanych.

Kto rządzi w mieście?

Musi paść to pytanie. Odpowiedź zweryfikuje boisko i to już niebawem. Dodatkowego smaczku dodaje to, że dla Widzewa i ŁKS-u trzecioligowa rywalizacja nie koncentruje się wyłącznie na walce o dominację w Łodzi. Zarówno RTS jak i "Rycerze Wiosny" zgłaszają (i to bardzo realistyczne) drugoligowe aspiracje w nadchodzącym sezonie. Z tego wynika, że głównym celem dla jednych i drugich jest wygranie ligi i awans do wyższej klasy rozgrywkowej.

Należy tu dodać, że miejsce premiowane jest tylko jedno, a mocnych kandydatów, co najmniej kilku, jeszcze się w tym gronie znajdzie. ŁKS ma już dość tułania się po podmiejskich podwórkach, Widzewowi także się to nie "widzi" na okres dłuższy niż sezon. Włodarze obu klubów deklarują chęć zwycięstwa i awansu. Nie mówiąc już o ogromnym apetycie na sukces kibiców Widzewa i ŁKS. Jak będzie? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że ten emocjonujący sezon nareszcie da łodzianom odpowiedź, który klub na tę chwilę jest w mieście liderem.

Sukces rodzi się w bólach

Historia awansu siatkarek ŁKS-u do Orlen Ligi to jak oglądanie przed telewizorem dobrego thrillera. Sytuacja zmieniająca się jak w kalejdoskopie, zwroty akcji, tajemnicze niedopowiedzenia i szczęśliwy finał. Sportowo zawodniczki klubu z Al. Unii na awans zasłużyły bezsprzecznie. Zwyciężyły ligę i fazę play off w bezdyskusyjny sposób.

Zaczęło się dobijanie do drzwi ekstraklasy. Cóż z tego, skoro Orlen Liga była "zamknięta", czyli nie przewidywała przyjęcia do niej żadnego zespołu poza tymi, które już w niej grają. Oznaczało to, że bez względu na wyniki żadnej z drużyn nie groził spadek do niższej klasy.  Ze sportowym duchem rywalizacji miało to raczej mało wspólnego. Komisja Ligi zwlekała z decyzją. Pojawiły się spekulacje i "potwierdzone" sprzeczne ze sobą informacje. Zaczęły się też problemy organizacyjne, bowiem ŁKS nie wiedział w jakiej lidze zagra i jakim np. budżetem i kadrą musi dysponować. Na szczęście determinacja działaczy i naprawdę ogromne zaangażowanie kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego pomogły wpłynąć na to, że ostatecznie siatkarki w Orlen Lidze zagrają.

Listopad nie musi być smutny

W tym miesiącu bowiem siatkarki ŁKS zagrają pierwszy derbowy pojedynek z Budowlanymi Łódź, które zaaklimatyzowały się w Orlen Lidze na dobre i liczą się na krajowej arenie. Eksperci przewidują, że faworytem są zawodniczki Budowlanych, a ŁKS skupi się wyłącznie na utrzymaniu. Pamiętajmy jednak, że piękno sportu objawia się na nieprzewidywalnych sytuacjach. Czy ktoś przed Euro 2016 powiedziałby, że Islandia wyeliminuje Anglików w drodze do ćwierćfinału? Najważniejsze, że dwa łódzkie kluby zagrają w siatkarskiej elicie i w tej samej hali (Atlas Arena), co jest powodem do dumy dla wielu łodzian.

Ewenement po łódzku

Derbowe pojedynki piłkarzy i siatkarek obejrzy w sumie kilkanaście tysięcy kibiców. O ile, mówiąc o Orlen Lidze, sensacja to żadna, to pojedynek piłkarski wzbudzający takie zainteresowanie kibiców na poziomie czwartej klasy rozgrywkowej już tak.

Wynik rywalizacji obu klubów będzie śledziła cała piłkarska Polska. Można śmiało powiedzieć, że marka robi swoje. Po latach narzekań, niespełnianych obietnic i sportowo - organizacyjnych porażek Łódź zaczyna powoli wracać na sportowe salony. To świetny znak nie tylko dla kibiców. Miłe sercu jest pisanie o nadchodzących derbach Łodzi w superlatywach, gdy przez długi czas nie było po prostu o czym pisać. #piłka nożna #siatkówka