Przypomnijmy, że drużyny, które zakwalifikowały się do tegorocznych półfinałów Ligi Mistrzów, to #Real Madryt, Atletico Madryt, Manchester City i #Bayern MonachiumMecze zapowiadają się więc szczególnie emocjonująco. Ekipy, te bowiem są nie tylko silne, mają także na swoim koncie interesujące historie, które z pewnością mogą tylko podsycić apetyty zapalonych kibiców. 

Real Madryt o krok

Od czego? Tym razem o krok od wypadnięcia za burtę. Z pewnością jeszcze teraz wielu fanom Królewskich szybciej bije serce na wspomnienie pierwszego, ćwierćfinałowego meczu z Wolfsburgiem. Drużyna z Madrytu przegrała bowiem 0:2. W mediach zawrzało. Jednak trener Zinedine Zidane uspokajał zarówno dziennikarzy, jak i kibiców, że jeszcze nic nie jest stracone. I tak oto w następnym meczu fani mogli ujrzeć nie tylko zupełnie inne oblicze drużyny, jak i prawdziwą, słynną remontade w ich wykonaniu. Kiedy sędzia odgwizdał koniec spotkania, na tablicy mogliśmy ujrzeć wynik 3:0 dla Realu Madryt. 

Będzie rewanż za finał 2014?

Kto spotka się w finale Ligi Mistrzów - tego jeszcze nie wiemy. Z pewnością już wielu z nas pomyślało, jak ciekawie wyglądałaby sytuacja, gdyby w finałowym meczu miały zmierzyć się ze sobą Real Madryt z Atletico Madryt. Wszyscy pamiętamy przecież finał z 2014 roku. Gol zdobyty dla Atletico Madryt w 35 minucie miał być zapowiedzią wygranej tej właśnie drużyny. W 90 minucie nadzieję fanom Królewskich przywrócił jednak Sergio Ramos. Wynik 1:1, konieczna była dogrywka, a ta była już prawdziwym popisem drużyny Realu Madryt. 109 minuta, kolejna bramka, tym razem zdobyta przez Garetha Bale'a. Kiedy w 117 minucie wynik na 3:1 podwyższył Marcelo, wielbiciele Atletico Madryt byli załamani, natomiast kibice Królewskich oszaleli z radości. To jeszcze nie był koniec, gdyż, rzut karny w wykonaniu Cristiano Ronaldo okazał się prawdziwą kropką nad i. Zatem, jeśli doszłoby do takie finału, to Atletico Madryt z pewnością będzie miało ochotę na słodki rewanż po dwóch latach. 

Manchester City w oczekiwaniu na nowego trenera

W każdym meczu słynni Citizens: podwyższają swoje statystyki, a nie wybija ich z rytmu nawet fakt, że tuż po sezonie czeka ich zmiana trenera. Od nowego sezonu bowiem za sterami pierwszej drużyny usiądzie Pep Guardiola. Czy zatem presja związana z przyjściem nowego szkoleniowca może okazać się kluczowa w końcowej fazie Ligi Mistrzów

Co zrobi Lewandowski? 

Jedną z zakwalifikowanych drużyn jest Bayern Monachium, a skoro mówimy o nich, to myślimy... Lewandowski. I choć sprawa ewentualnego transferu do stolicy Hiszpanii zdaje się już być przesądzona (R. Lewandowski podpisał nowy kontrakt z Bayernem), to trzeba przyznać, że przy jego aktualnej dyspozycji jego rywale w meczowych półfinałach Ligi Mistrzów mają się czego obawiać. 

Barcelona - wielki przegrany? 

Najwięcej emocji z pewnością wzbudza brak obecności w półfinałowej czwórce Dumy Katalonii. FC Barcelona, która w większości obecnego sezonu niepokonana, głównie za sprawą tercetu MSN (Messi, Suarez, Neymar). Ostatnie mecze dowodzą, że Barca zalicza mały dołek. Tak czy inaczej w tym roku półfinał Ligi Mistrzów może być pewnego rodzaju spektaklem, który cieszy oko każdego, prawdziwego kibica. Oby tylko i tym razem rywalizacja czysto sportowa zwyciężyła z poza boiskowymi dodatkami. Jednak o tym przekonamy się przede wszystkim podczas finału, który odbędzie się 26 maja na stadionie San Siro w Mediolanie. 

źródło: realmadrid.pl, eurosport.onet.pl  #Liga Mistrzów