Przypomnijmy, iż pierwsza oficjalna informacja o Stefanie Horngacherze jako nowym trenerze pojawiła się 24 marca, jednak oficjalnie obejmie on swoją funkcję 1 maja. Horngacher ma już spore doświadczenie, jeśli chodzi o pracę w naszym kraju, bowiem w latach 2004-2006 był trenerem Kadry B, dzięki czemu miał możliwość współpracy z takimi polskimi skoczkami jak Piotr Żyła, czy Kamil Stoch. Stefan Horngacher obejmując funkcję trenera kadry A zastępuje tym samym Łukasza Kurczka, który w lutym tego roku, po ośmiu latach ogłosił rezygnację z tego stanowiska.

Pierwszy trening, mocne wrażenie

Nowy trener spotkał się nie tylko z najważniejszymi działaczami PZN, ale i skoczkami - a ci już zdają się być niezwykle zadowoleni z postawy i pomysłów nowego szkoleniowca. Bo wyjątkowo tym razem skoczkowie rozpoczęli treningi o miesiąc wcześniej. Zawodnicy jak sami przyznali, oceniają trening jako niezwykle intensywny, są jednak pełni optymizmu co do nowoczesnych metod szkoleniowych, proponowanych przez austriackiego trenera. Widzą sporo zmian, ale jednocześnie mają ogromną nadzieję, że to właśnie one pozwolą wyeliminować błędy, które sprawiły, że miniony sezon w wykonaniu naszych skoczków był delikatnie mówiąc przeciętny.

Nowy szkoleniowiec będzie musiał sprostać wielkim oczekiwaniom. Adam Małysz, który nie ukrywa, że to właśnie on sugerował kandydaturę Horngachera jako nowego trenera powiedział, że od nowego szkoleniowca oczekuje sukcesów - a to chociażby ze względu na jego ogromne doświadczenie. Plan jest prosty - nowy trener ma przywrócić drużynie dawny blask. On sam też przyznał, że jego głównym celem jest, by wnieść do polskich skoków metody stosowane w drużynie niemieckiej, która dziś prezentuje światowy poziom.

A to nie jedyne zmiany

Zmiana trenera to ogromna zmiana, na ostateczne efekty pracy Stefana Horngachera przyjdzie nam poczekać prawdopodobnie do grudnia. Podano bowiem pierwszy wstępny kalendarz PŚ na sezon 2016/2017 z którego wynika, iż zawody inauguracyjne odbędą się właśnie na początku grudnia. Międzynarodowa Federacja Narciarska zaakceptowała również norweski odpowiednik Turnieju Czterech Skoczni. Turniej ten miałby trwać 9 dni - od 11 do 19 marca. Konkursy odbywałyby się m.in w Lillehammer czy Trondhiem. Sam projekt spotkał się z ogromnym zainteresowaniem działaczy. Na ostateczne decyzje będzie trzeba jednak poczekać do oficjalnego kongresu FIS, który ma się odbyć w czerwcu.

źródło: eurosport.onet.pl , skijumping.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#narciarstwo