Tegoroczny Super Bowl, czyli mecz finałowy ligi futbolu amerykańskiego (NFL), zapadnie Amerykanom na długo w pamięci nie tylko ze względu na emocjonujące widowisko sportowe. Podczas tej najważniejszej imprezy sportowej w #USA nie obyło się bez mocno kontrowersyjnych akcentów. Motywem przewodnim show w przerwie niedzielnych rozgrywek była bowiem... równość. Na stadionie w San Francisco nie mogło więc obyć się  bez tęczowej oprawy i równościowej symboliki. Jedni doszukują się tutaj propagandy, inni uważają te przesłanki za całkowity zbieg okoliczności.

San Francisco queerową stolicą Ameryki

Czy w takim razie podczas Super Bowl organizatorzy umyślenie nawiązali do kwestii społecznych i zamienili show w widowisko propagandowe? Niektórzy komentatorzy twierdzą, że kluczem do rozwiązania tej zagadki jest miejsce, w którym odbyła się impreza. San Francisco ma reputację miasta najbardziej przyjaznego środowiskom #LGBT. To tam odbywa się jedna z najstarszych i największych parad równości, tam też powstała pierwsza organizacja walcząca o prawa osób homoseksualnych. Internauci po obejrzeniu meczowego halftime'u jednogłośnie stwierdzili, że po San Francisco nie można było się spodziewać niczego innego.

Halftime w barwach tęczy 

Współczesne realia przyzwyczaiły nas już do coraz silniejszych wpływów wywieranych przez środowiska liberalne w świecie spotu. Mamy przykładowo zawody piłkarskie przyjazne homoseksualistom czy zmianę regulaminu kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich pozwalającą na start zawodnikom trans bez przejścia operacyjnej korekty płci.

Podczas halftime'u odbywa się co roku krótkie show z udziałem największych gwiazd amerykańskiej estrady. Tym razem wystąpił Coldplay, Bruno Mars i Beyonce. Strój lidera brytyjskiego rock bandu pełen był tęczowych dodatków, tak samo jak scena na której zaśpiewał w niedzielne popołudnie. Internauci zinterpretowali ten fakt, jako agresywną promocję nowego krążka. Gdy jednak koncert dobiegał końca, stało się jasne, że chodziło w tym wszystkim o coś więcej. Stadion w San Francisco za sprawą stworzonej przez widownię trzymającą kolorowe kartoniki oprawy, zamienił się bowiem w tęczową arenę, układając w centralnym sektorze wielkie hasło Believe in Love, czyli uwierz w miłość. Nikt nie miał już wątpliwości, że podczas Super Bowl próbowano forsować postulaty odnośnie małżeństw par jednopłciowych. Wielu fanów oburza się całym wydarzeniem twierdząc, że zawłaszczanie najważniejszego widowiska sportowego roku przez środowisko LGBT jest nie na miejscu, a futbol amerykański nie powinien być przedmiotem progresywnej propagandy.

źródło: The Blaze

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#gender