Zinedine Zidane został oficjalnie trenerem pierwszej drużyny Realu Madryt 4 stycznia 2016 roku, zastępując tym samym pełniącego tę rolę Rafaela Beniteza, który objął to stanowisko 3 czerwca 2015 roku. To jednak nie pierwsza funkcja Francuza sprawowana w klubie ze stolicy Hiszpanii. Jeszcze w 2013 roku, kiedy stanowisko trenera pierwszej drużyny pełnił Carlo Ancelotti, był on drugim trenerem ,,Królewskich". Z kolei w czerwcu 2014 roku został trenerem Realu Madryt Castilla. 

Trudny czas Beniteza 

Kiedy 25 maja 2015 roku Carlo Ancelotti został zwolniony z funkcji trenera Realu Madryt, wielu było w szoku. Wprawdzie jako oficjalną przyczynę zwolnienia podano brak trofeów w sezonie 2014/2015, to jednak w sercach kibiców, nie tylko z Madrytu, ale i całego świata nadal żyły wspomnienia z cudownej nocy 24 maja 2014 roku, kiedy to #Real Madryt, pokonując 4:1 (po dogrywce) Atletico Madryt, zdobył dziesiąty Puchar Ligi Mistrzów. Również zdecydowana większość zawodników nie mogła pogodzić się z odejściem włoskiego trenera. 

Presja w Realu Madryt jest jednak nieubłagana. Jeśli brakuje sukcesów, to trzeba szukać nowych rozwiązań. Zatrudnienie Rafaela Beniteza miało być właśnie tym, co wniesie do drużyny powiew świeżości. I choć na początku wszystko zapowiadało się dobrze, to po krótkim czasie statystyki przegranych meczów i straconych goli zaczęły być dramatyczne, a co najgorsze - odbiło się to na formie najważniejszych zawodników i ich bezpośrednim kontakcie z ówczesnym trenerem. Jak donosiły światowe media, Rafael Benitez osobiście nie pożegnał się z wieloma zawodnikami, a z samym klubem - za pośrednictwem listu zamieszczonego na swojej stronie internetowej. 

Zidane i rozmowa z dziennikarzami 

Trzeba przyznać, że Zinedine Zidane niemal od pierwszej chwili objęcia swojego stanowiska zyskał sobie przychylność zarówno władz klubu, jak i samych zawodników. Ci przede wszystkim patrzą na niego przez pryzmat dokonań w całej karierze piłkarskiej. Bo właśnie tu, w doświadczeniu piłkarza, który w futbolu zdobył niemal wszystko (także jako zawodnik Realu Madryt) widzi się największe nadzieje, że Zidane jako trener przywoła równie spektakularne osiągnięcia. A skoro o drużynie mowa, to tu trzeba przyznać, że ci o francuskim szkoleniowcu wypowiadają się w samych superlatywach: że przywrócił im życie, radość z gry, że doskonale rozumieją, jak przemawia do nich na treningu. Sam Zinedine Zidane tak naprawdę nie bał się odpowiedzialności trenowania pierwszej drużyny (już jakiś czas temu spekulowano, że może kiedyś objąć tę posadę), a...kontaktu z mediami. Z natury dość zamknięty, musiał zacząć sobie radzić z presją nie tylko podczas meczów, ale i konferencji prasowych. 

Introwertyczna natura nie przeszkodziła mu jednak w tym, by dotrzeć do zawodników, co automatycznie zaczęło się przekładać na wyniki Realu Madryt. Te od początku roku zdają się być bardziej, niż optymistyczne, a biorąc pod uwagę, że to dopiero początek ery nowego trenera ,,Królewskich", trzeba wierzyć, że może być tylko lepiej.

źródło: polsatsport.pl 

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#piłka nożna