Coraz większa aktywność na portalach społecznościowych. Wywiady, podczas których składane są różne deklaracje. To oznacza, że tenisiści zaczynają nas przygotowywać na start kolejnego sezonu. Jaki będzie sezon 2016? Zapewne taki sam jak poprzedni i wiele innych. Zaskakujący, a jednak momentami przewidywalny. Pełen sensacji i niespodzianek, albo wręcz zbyt monotonny. Dodatkowym motorem podkręcającym rywalizację - po za szlemami - będzie zdobycie medalu w RIO.

Wyśniony początek

W rozgrywkach mężczyzn sprawa wydaje się dość prosta. Od lat, z niewielkimi odstępstwami, ci sami zdobywają szlemy i teraz nie powinno być inaczej. Pytanie tylko o Nadala - czy zdoła wrócić do wysokiej dyspozycji, czy może ubiegły sezon był jego ostatnim w czołówce (a może nawet w karierze)? Niewielu kibiców wie lub pamięta, że dla Rafy Nadala nasz kraj zawsze będzie wyjątkowo ważny, a to z powodu zdobytego w 2004 r. w Sopocie premierowego tytułu ATP. W kolejnym roku był już triumfatorem turnieju Rolanda Garrosa. Sezon 2015 był pierwszym, w którym nie zdobył tytułu wielkoszlemowego. Wielu jego kolegów z kortu, ekspertów oraz kibiców zastanawiało się - co dalej? Andy Roddick – były numer jeden ATP, w jednym z wywiadów stwierdził, że Rafę czeka trudny sprawdzian i najważniejszy będzie dla niego turniej na kortach Rolanda Garrosa.

To koniec?

Sam Nadal widać szuka rozwiązania. Jeśli rezultat będzie dla niego niezadowalający – zakończy karierę. Jest zbyt doświadczony, żeby nie zdawać sobie sprawy, że od dłuższego czasu nie jest tak, jak być powinno. Głos w sprawie zabrał nawet trener i wujek w jednej osobie, Toni Nadal. Z jego wypowiedzi mogliśmy wywnioskować, że nie dojdzie do rozłamu w teamie Nadala i wujek w dalszym ciągu będzie jego trenerem. Sam Rafa pod koniec 2015 r. jednak powiedział, że nie wie, czy Toni będzie jego trenerem zawsze oraz, że sam nie jest pewien swojej przyszłości.

Co dalej?

Lata lecą, a my przyzwyczailiśmy się do Rafy Nadala i jego stylu gry. Czasami przy okazji turniejów na mączce byliśmy znudzeni typowaniem, kto wygra - odpowiedź jak zawsze ta sama - Rafael Nadal. Mało było niespodzianek. Po młodych pretendentach i tym razem raczej nie należy się spodziewać wybitnych rezultatów. W czołówce jest Nole, Roger, Andy i nieprzewidywalny Stan. Kiedy wielcy mistrzowie odejdą lub obniżą swój obecnie wysoki poziom gry, to im będziemy oddawać chwałę. Ci, którzy teraz królują, są na szczytach list i rankingów także dzięki temu, że gdy byli małolatami i pretendentami - wygrywali ze swoimi mistrzami.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #tenis