#Artur Szpilka był kolejnym Polakiem, który miał zaszczyt walczyć o pas mistrza świata wagi ciężkiej WBC. Jak dotąd, żadnemu z naszych rodaków nie udało się zdobyć tego tytułu. Szpilce również dawano nikłe szanse na wygranie i odebranie pasa championowi, jakim jest Deontay Wilder. Jednak nie raz przekonywaliśmy się, że w sporcie wszystko jest możliwe.

Walka przed walką

Tak naprawdę starcie Szpilki i Wildera zaczęło się kilka dni temu podczas uroczystej konferencji w jednym z wieżowców World Trade Centre, gdzie odbywała się zapowiedź starcia oraz spotkanie samych zainteresowanych. Już wtedy ogniste temperamenty obydwu pięściarzy dały o sobie znać. Ostra wymiana zdań, a nawet rękoczyny doprowadziły do wielkiego wzrostu zainteresowania walką przez kibiców. Wiadomo było, że pojedynek będzie ostry, a hala wypełniona po brzegi, będzie sprzyjała Polakowi.

Mistrz nie taki straszny

Kibice, którzy rano wstali, żeby zobaczyć Artura Szpilkę, nie mogli narzekać. Walka, choć od początku była kontrolowana przez Wildera, nie była jednostronna. Polak dopasował się do stylu mistrza i wielokrotnie zaskakiwał doświadczonego pięściarza. Nie można było odmówić woli walki i ambicji Arturowi, który właśnie tym nadrabiał braki techniczne. Niestety, z kolejnymi rundami animusz "Szpili" opadał, przez co rywal przejmował coraz bardziej inicjatywę. Ciosy Wildera dawały o sobie znać i Artur coraz częściej sprowadzał się tylko do samej obrony. W dziewiątej rundzie można było zobaczyć, ile brakuje Polakowi do zwycięstwa. Odsłonił się, przez co narażony był na kontrę. Takiej okazji nie mógł zmarnować Mistrz Świata, który silnym ciosem powalił Artura na deski. Był to koniec marzeń krakowskiego boksera o pasie, przynajmniej na razie. 

Co się odwlecze...

Polak padł jak rażony piorunem. Długo nie podnosił się z ringu. Stracił przytomność na około 10 minut. Został od razu przewieziony do szpitala, gdzie wykonano szczegółowe badania. Okazało się, że Szpilka podczas walki złamał rękę!

Sam zawodnik z optymizmem patrzy w przyszłość. Po operacji ręki zamierza znów zawalczyć o pas, a my po obejrzeniu niedzielnej walki, możemy mieć spore nadzieje i oczekiwać pierwszego polskiego mistrza świata w wadze ciężkiej.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie

www.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Mistrzostwa Świata #sporty walki