Fani piłki nożnej wiedzą, jak wielkim świętem jest starcie dwóch potęg piłkarskich z Hiszpanii - Realu Madryt z FC Barceloną. Cały świat zamiera na owe półtorej godziny, by móc przekonać się, który z klubów odniesie zwycięstwo, a który z topowych piłkarzy jest lepszy - Portugalczyk Cristiano Ronaldo czy Argentyńczyk Leo Messi. Tym razem pojedynek "bogów futbolu" nie będzie miał miejsca - w związku z odniesioną pod koniec września kontuzją Argentyńczyk jest zmuszony pauzować dłużej, niż wstępnie przypuszczano.

Więcej czasu na regenerację sił

Jak informuje kataloński "Sport", rehabilitacja przebiega wolniej, niż zakładano pod koniec września. Według wstępnych planów Argentyńczyk miał wznowić treningi w pierwszej połowie listopada, co dziś wydaje się być niemożliwe - gwiazda Dumy Katalonii dopiero co odstawiła kule (tydzień później, niż planowano), nie zaczęła jeszcze biegać, a ostatnia faza rehabilitacji, połączona już z lekkim treningiem, musi potrwać około trzech-czterech tygodni. Przypomnijmy, że El Clasico odbędzie się 21 listopada - nawet jeśli Messi by zdążył się wykurować, to ze względu na jego zdrowie oraz dłuższy okres pauzowania szanse na jego występ stają się praktycznie zerowe. Żaden trener nie zdecydowałby się na odnowienie kontuzji u tak ważnego zawodnika, nawet jeśli sytuacja meczowa byłaby dramatyczna.

Sytuację zrozumiał Gerardo "Tata" Martino, selekcjoner kadry Argentyny i po konsultacji z fizjoterapeutą Luisem Garcíą i masażystą Marcelo D’Andreą nie wysłał powołania dla Leo Messiego. Te zachowanie upewniło świat, że Messi nie jest jeszcze gotowy - gdy spojrzymy na terminarz Argentyny w eliminacjach do mistrzostw świata 2018, zobaczymy, że Albicelestes czekają dwa bardzo trudne spotkania - niezwykle prestiżowe z Brazylią w Buenos Aires oraz wyjazd do Asunción na mecz z Paragwajem.

Dla kogo więc Złota Piłka?

Jeszcze nie tak dawno śmiało można było stwierdzić, że #Lionel Messi jest głównym faworytem do zdobycia Złotej Piłki. W jaki sposób na decyzje selekcjonerów oraz kapitanów drużyn narodowych wpłynie blisko dwumiesięczna absencja bijącej wszelkie rekordy Atomowej Pchły? Czy można mówić już o tym, że głównym faworytem staje się Cristiano Ronaldo? Być może będziemy świadkami wyboru kogoś spoza głównych faworytów? Lista jest długa, a my z pewnością mamy własnych ulubieńców.

Wyścig Lionela Messiego z czasem będzie trwał do samego El Clasico - jak informuje hiszpańskie "El Mundo Deportivo", kluczowy będzie najbliższy tydzień. Wszyscy zdają sobie jednak sprawę, że jeżeli Messi wybiegnie 21 listopada na murawę Santiago Bernabeu, będziemy świadkami porywającego meczu.

Źródło: fcbarca.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stroniewww.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #piłka nożna #Barcelona