Wspaniałe widowisko widzieli ci, którzy zdecydowali się oglądać pojedynek Agnieszki Radwańskiej z pochodzącą z Hiszpanii Garbine Muguruzą. Rozstrzygnięcie przyniosły dopiero trzy sety, które trwały blisko dwie i pół godziny - Isia wygrała 6:7 (5-7), 6:3, 7:5, tym samym rewanżując się Hiszpance za porażki z mijającego roku. Zwycięstwo pozwala Radwańskiej zagrać w finale WTA Finals po raz pierwszy w karierze.

Najpierw widowisko czwartkowe, a teraz sobotnie

Przypomnijmy, że aby znaleźć się w najlepszej czwórce turnieju, Agnieszka musiała wygrać swój czwartkowy mecz z Simoną Halep i czekać na wynik meczu Szarapowa - Penneta. Tylko zwycięstwo Rosjanki dawało awans, jednak najpierw - potrzebne była wiktoria we własnym meczu. A o to Isia musiała zadbać sama. Ostatecznie wygrała 7-6(5), 6-1, popisując się kilkoma fenomenalnymi zagraniami, po których świat piał z zachwytu. Kilka godzin później stało się jasne, że Polka będzie walczyć o finał - popularna "Masza" wygrała 7:5, 6:1.

Sobotni pojedynek nie dawał jednak drugiej szansy - porażka oznaczała definitywne pożegnanie się z turniejem - początek okazał się jednak znakomity - prowadzenie 4-1 w gemach miało zapewnić spokojne zdobycie pierwszego seta. Wtedy jednak Polka zaczęła popełniać błędy i pozwoliło to Murguzie przejąć inicjatywę i ostatecznie wygrać set 6-7 (5-7).

Mimo długiego opatrywania prawego uda w trakcie przerwy Radwańska nawiązała walkę - w drugi set weszła z impetem, błyskawicznie doprowadzając do stanu 4-0 w gemach. Znów jednak pojawiły się błędy - i to dwa razy więcej, niż w pierwszym secie! W tym jednak należało wypatrywać szansy na zwycięstwo - Murguruza miała negatywny bilans piłek kończących do niewymuszonych błędów. Trzykrotnie traciła podanie, po raz pierwszy w tym turnieju. Ze stanu 4-0 zrobiło się 6-3, oznaczające zwycięstwo Radwańskiej.

Trzeci set miał przynieść rozstrzygnięcie na korzyść Radwańskiej - Polka była o wiele bardziej zdeterminowana, Hiszpanka jakby traciła zapał. Już na początku seta Isi udało się zdobyć przełamanie i zrobiło się 2-0, po chwili jednak było już 4-3. Pojedynek stał się niezwykle wyrównany - właśnie przy stanie 4-3 Radwańskiej nie udało się wygrać gema, mimo że miała dwie piłki meczowe. Oglądaliśmy bardzo nerwowy tie-break, w którym więcej błędów popełniła Hiszpanka. Isia bez skrupułów wykorzystała drugą piłkę meczową, zapewniając sobie zwycięstwo i pierwszy w karierze awans do WTA Finals.

Fenomenalny październik

Warto zaznaczyć, że to nie jedyny wielki sukces w polskim wykonaniu, jaki miał miejsce w mijającym miesiącu. Niecałe dwa tygodnie temu dowiedzieliśmy się o nominacji Roberta Lewandowskiego do Złotej Piłki, zaś krótko po zakończeniu eliminacji do Mistrzostw Europy 2016 rozdano wyróżnienia za udane eliminacje. Być może listopad będzie równie udany, jak październik.

Z kim przyjdzie grać Isi?

O godzinie 11:20 rozpoczął się drugi półfinałowy mecz z udziałem Marii Szarapowej i Petry Kvitowej, który zakończył się zwycięstwem Czeszki 6-4, 7-6(3). Mecz finałowy odbędzie się w niedzielę, 1 listopada, o godzinie 11:20. Trzymamy kciuki!

Źródło: agaradwanska.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #tenis #Agnieszka Radwańska