Adam Styczek: Polska Liga Futbolu Amerykańskiego 11 lipca rozegra swój dziesiąty Superfinał. To niesamowita historia, jak w ciągu dekady liga z pastwisk przenosi się na najpiękniejsze obiekty w Polsce. Na własnej skórze doświadczyłeś tego fenomenu - miałeś przywilej zdobywania mistrzostwa na Stadionie Narodowym w Warszawie. Twoja bajka jednak trwa dalej i teraz jesteś zawodnikiem Minnesota Vikings, drużyny NFL. To spełnienie marzeń...

Babatunde Ayiegbusi: Jak najbardziej. Jestem świadomy tego, że to jest naprawdę wielka rzecz. Czuję się w jakiś sposób zaszczycony tym, że mnie to spotkało. To jest dziesięć lat ciężkiej pracy całej ligi i mój sukces zawdzięczam wielu zawodnikom, z którymi dzieliłem boisko. Godzinami mógłbym wymieniać listę graczy i trenerów, którzy mieli na mnie wpływ. Moja sytuacja pokazuje też, że NFL zaczyna otwierać się na zawodników z Europy. To wciąż bardzo hermetyczne środowisko. Normalna droga wiedzie jednak przez grę akademicką. Liczę na to, że coraz większa liczba młodych zawodników z Europy będzie dostawała szansę wyjazdu do USA do drużyn NCAA.

Pierwsze dni na testach w Stanach były miażdżące pod względem różnicy poziomu przygotowań w porównaniu z Polską czy Niemcami?

BA: To przede wszystkim wielka różnica pod względem samych warunków do trenowania. Tutaj mamy dostępne wszelkiego rodzaju udogodnienia. Jedyne, co musisz zrobić, to powiedzieć czego ci potrzeba. Zawodnicy są też od maleńkiego "otrenowani" i gotowi do tego, by grać w lidze. Tam ustalanie sobie pewnych celów i marzeń grania w dużej lidze jest o wiele wcześniej. Zasoby ludzkie są dużo większe i to wszystko w połączeniu składa się na olbrzymią różnicę organizacyjną. Natomiast jeśli mówimy o poziomie sportowym, o atletyczności zawodników - to są nadal ludzie, którzy oddychają tlenem i podnoszą na siłowni te same ciężary.

Obecnie wasz skład liczy 90 graczy. Ile jeszcze czeka cię etapów, na których możesz zostać "wycięty", a kiedy będzie można uznać, że jesteś pełnoprawnym zawodnikiem ligi NFL?

BA: Ja jestem już teraz pełnoprawnym zawodnikiem ligi NFL i nikt mi tego nie zabierze. Do tego ma prawo każdy, kto podpisał kontrakt z zespołem ligi NFL. Najtrudniejsze jest wejść w te drzwi. I chciałbym, żeby to było jasne. Nawet jeśli nie załapiesz się do zespołu na pierwszy mecz sezonu zasadniczego to jeszcze nie kończy twojej drogi. Wszyscy tutaj są świadomi, że aby zbudować zawodnika potrzeba trochę czasu. Nawet człowieka z dobrego college'u to w większości przypadków, jeśli to nie jest pozycja typu wide receiver czy linebacker, to ciężko jest mieć gotowego na pierwszy sezon. Najważniejsze dla mnie jest to by się dalej rozwijać. Trenerzy nie zrezygnują z nikogo, u kogo widzą stały rozwój. Pierwsze poważne cięcia będą się rozpoczynały na etapie meczów przedsezonowych.

Nie zabraknie cię podczas tegorocznego polskiego Superfinału. Czy idąc wzorem Marcina Gortata rozważałeś w przyszłym roku prowadzenie w Polsce czegoś na kształt campów treningowych dla najmłodszych?

BA: Jak najbardziej tak. Rozmowy na ten temat są prowadzone w drużynie. NFL jest bardzo otwarte na takie rzeczy. Ja ze swojej strony już wykonałem odpowiednie ruchy w tym kierunku, żeby rozwijać futbol w Polsce. Zainteresowani zaangażowaniem w Polsce są nie tylko Vikings, ale całe NFL. Doświadczenie nauczyło mnie, że warto mierzyć wysoko i stawiam sobie za cel popularyzację tej dyscypliny sportu w naszym kraju. Po rozmowach z różnymi osobami dochodzę nawet do wniosku, że w Polsce zorganizowanie meczu ligi NFL jest realne.

Słyszałem pogłoski, że technicznie zorganizowanie meczu NFL w Polsce jest dość proste. Większym problemem jest to, że umowa współpracy obejmowałaby wiele lat... #społeczeństwo

Nikt nie chce się spalić, a tym bardziej w tak dużym biznesie, jakim jest NFL. Jest na pewno wiele wytycznych i to, co robi obecnie liga - jak sobie radzi - udowadnia, że organizacyjnie jesteśmy zdolni do wielu rzeczy. Myślę, że pomimo ograniczonego budżetu, przebijamy wiele związków sportowych w Polsce. Więc wszystko zależy od ludzi tutaj, na dole - zawodników, klubów, zaangażowanych ludzi wokół zespołów. Ja myślę, że skoro nadarza się taka możliwość, to warto rozpocząć rozmowy na temat meczu NFL w Polsce. Sprowadzając do naszego kraju mecze NFL, sprowadzamy ligę do Europy. I to jest dużo większy obraz niż by się wydawało.