Piłkarze mistrza Francji od kilku dni przebywają za oceanem. Biorą tam udział w turnieju International Champion Cup. Turniej ten ma charakter towarzyski i uczestniczące w nich kluby raczej wykorzystują go do wypróbowania nowych ustawień taktycznych, strategii itp. Jest on także wyśmienitą okazją dla młodych zawodników do pokazania się na międzynarodowej arenie. Przeciwnikami Paris Saint Germain w tym turnieju są między innymi; Benfica Lizbona, FC Fiorentina, Manchester United i Chelsea Londyn. W pierwszym meczu podopieczni trenera Blanca zmierzyli się z mistrzami Portugalii.

Wielcy nieobecni

Trener Laurent Blanc wystawił na ten mecz skład, w którym roiło się od młodych piłkarzy. Wielkie gwiazdy paryskiego teamu nawet nie były brane pod uwagę przy ustalaniu kadry na to spotkanie. Co więcej tacy zawodnicy jak Zlatan Ibrahimović, Thiago Motta, Marco Verratti czy Nicholas Douchez nawet nie polecieli z resztą drużyny do Toronto, gdzie rozegrany był ten mecz i pozostali w New Jersey, który jest główną kwaterą paryskiej drużyny podczas ich pobytu na amerykańskiej ziemi. Mieli oni trenować indywidualnie. Inna sprawa, że dziwnym zrządzeniem losu o tych zawodnikach mówi się, że jest bardzo prawdopodobne, że wkrótce opuszczą oni szeregi paryskiego klubu. Thiago Motta prawie na pewno zasili ekipę Atletico Madryt, choć mówi się też o jego przenosinach na Półwysep Apeniński. Działacze AC Milan mają coraz większe nadzieje na ściągnięcie do siebie Zlatana Ibrahimovića. Podobno ostatnim meczem jaki rozegra Ibra w drużynie PSG będzie spotkanie o superpuchar Francji z Olympique Lyon. Jeśli chodzi o Verrattiego i Doucheza ich ewentualne odejście jest na razie niezbyt pewne, choć obaj znajdują się w kręgach zainteresowań znaczących europejskich klubów.

Pierwsza połowa dla Portugalczyków

Zespół Paris Saint Germain wystąpił w tym meczu w następującym składzie; Trapp (66' Sirigu), Sabaly (74' van der Viel), Aurier, Kimpembe, Digne, Rabiot, Nkunku (67' Ongenda), Maxwell (81' Taufflieb), Baheback (73' Matuidi), Augustin, Lucas (89' Demonly). Od pierwszych minut spotkania dało się zauważyć niewielką, ale dość znaczną przewagę Benfici. Piłkarze mistrza Portugalii częściej przebywali przy piłce i kilkakrotnie udało im się nawet wypracować dość niebezpieczne dla PSG sytuacje podbramkowe. W tym czasie młodzież PSG sprawiała wrażenie jakby lekko zagubionej, niezorganizowanej. Gwoli sprawiedliwości trzeba jednak zaznaczyć, że piłkarze PSG przeprowadzili kilka ciekawych kontrataków. Jedna z takich kontr zakończyła się sukcesem w 28 minucie spotkania. Augustin wykorzystał błąd w ustawieniu defensywy rywala i strzałem w długi róg pokonał bramkarza Benfiki. Na odpowiedź mistrzów Portugalii trzeba było czekać tylko 4 minuty. Wtedy kapitalnym strzałem z dalszej odległości portugalski zawodnik Talsca doprowadził do wyrównania. Tuż przed przerwą Benfica zdobyła drugiego gola, którego strzelcem był Jonas. Piłkarze schodzili do szatni przy stanie 2:1 dla Benfici.

Mozolne ale skuteczne odrobienie strat

Nie wiem co trener Blanc powiedział swoim zawodnikom w przerwie meczu ale już od pierwszych minut drugiej połowy widać było, że ogromnie ich zmotywował do lepszej, bardziej ofiarnej gry. Drużyn PSG uzyskiwała coraz większą przewagę nad swoim rywalem. Jednak przez długi okres czasu Paryżanie nie mogli znaleźć sposobu na szczelną obronę Benfici. Udało się dopiero w 64 minucie. Wtedy w polu karnym sfaulowany został młodziutki Nkunku a podyktowany rzut karny pewnie wykorzystał Lucas. Od tego momentu na boisku istniała tylko jedna drużyna; PSG. Zawodnicy mistrza Portugalii właściwie ograniczyli się do rozbijania ataków swoich rywali. Wynik spotkania ustalił na 10 minut przed jego zakończeniem Lucas Digne, który silnym, technicznym strzałem pokonał bramkarza Portugalczyków.Paris Saint Germain pokonał Benfice Lizbona 3:2 #piłka nożna