Trochę niepostrzeżenie rozpoczęły się kwalifikacje do europejskich pucharów. Dwa polskie kluby zaczęły zmagania od I rundy eliminacyjnej. O dziwo, obydwa wygrały swoje wyjazdowe mecze, a to się nam w ostatnich latach rzadko zdarza. Jagiellonia Białystok wróciła z tarczą z Litwy, a Śląsk Wrocław - ze Słowenii.

Wyjazdowe wygrane oznaczają, że szanse na podwójny awans polskich klubów są spore. Sukces? Śmiechu warte, 40-milionowy kraj w środku Europy powinien mieć wyższe cele niż zwycięstwa nad półamatorskimi zespołami, ale... przez wiele lat zdążyliśmy się przyzwyczaić do kompromitujących wyników naszych reprezentantów w Europie.

Słabe występy pucharowiczów

W ubiegłym sezonie najlepiej wypadł Ruch Chorzów, choć... zaczął od wygranej 3:2 z... FC Vaduz z Liechtensteinu. W rewanżu było 0:0. W drugiej rundzie duńskie Esbjerg i dwa remisy 0:0 w Chorzowie i szczęśliwe 2:2 w rewanżu. W końcu szczęście się odwróciło i w decydującej fazie przyszły dwa remisy z Metalistem Charków, a dogrywkę na swoją korzyść rozstrzygnęli Ukraińcy. Pucharową przygodę szybko zakończył bydgoski Zawisza. Dwie porażki z belgijskim Waregem 2:1 i 3:1 bardzo szybko ostudziły zapał zdobywców Pucharu Polski.

Dużo więcej emocji swoim kibicom przysporzył Lech Poznań. Pierwszy mecz w Tallinie przegrał 1:0, ale szczęśliwie w rewanżu zdołał wygrać 3:0. Kolejnym rywalem byli Islandczycy. I znów porażka na wyjeździe. Tyle że tym razem w Poznaniu Lech nie zdołał strzelić choćby jednego gola i odpadł z rywalizacji.

Wyniki polskich klubów przekładają się na miejsce polskiej federacji w rankingu klubowym UEFA. W tym roku po raz osatni do rankingu wlicza nam się w miarę udany sezon 2011/2012, w którym zdobyliśmy 6,625 punkta. Gdybyśmy zaliczyli choćby 3 takie sezony i dwa trochę słabsze, dziś mistrz Polski miałby szanse na grę w Lidze Mistrzów bez eliminacji, o dodatkowe miejsce w tych elitarnych rozgrywkach walczyłby wicemistrz naszego kraju, zdobywca krajowego pucharu miałby miejsce w Lidze Europy, a dwa kolejne kluby grałyby w eliminacjach do tych rozgrywek. W dodatku, nie musiałyby grać w pierwszej rundzie eliminacji, a w większości przypadków, dzięki rozstawieniu, trafiałyby na słabszych (choćby teoretycznie) rywali.

Niestety, rzeczywistość jest zgoła inna. Polskie kluby bez skutku od dwóch dekad walczą o miejsce w europejskim salonie, jakim jest Champions League. Mało tego, nawet miejsce w Lidze Europy, europejskim przedpokoju, jest dla zespołów z Polski trudno osiągalne.

W ubiegłym sezonie Polska do rankingu dopisała 4,75 punkta, z czego aż 3,625 dzięki dobrym wynikom Legii Warszawa. Pozostałe 1,125 punkta to zasługa Ruchu i Lecha, dwie porażki Zawiszy nic nie wniosły.

Dobry początek

W tym sezonie już zarobiliśmy 0,5 punkta. A ile możemy się jeszcze podnieść z piłkarskich boisk? Patrząc na polską piłkę realnie, trzeba przyznać, że szanse na grę w fazie grupowej Ligi Europy zarówno w przypadku wrocławskiego Śląska, jak i białostockiej Jagiellonii są nieduże. Ci pierwsi, w przypadku awansu w kolejnej rundzie zagrają ze szwedzkim IFK Goeteborg, a jeśli uda im się pokonać tę przeszkodę, czekają ich jeszcze dwie rundy, w których rywale będą znacznie trudniejsi. Z kolei "Jaga" w drugiej rundzie może trafić na gruzińskie Dinamo Batumi lub cypryjską Omonię. Podobnie jak w przypadku wrocławian, w kolejnych rundach potencjalni rywale są dużo groźniejsi. Do rankingu liczy się każdy remis i każde zwycięstwo. Realnie licząc, Śląsk i Jagiellonia są w stanie dorzucić jeszcze 1, może 1,125 punktu. To razem da 1,625.

Znacznie więcej punktów powinna zdobyć warszawska Legia, która dzięki wysokiemu wskaźnikowi klubowemu przez całe eliminacje będzie rozstawiona. Wiadomo, że każdego rywala trzeba szanować i nikt bez walki się nie podda, jednak brak wicemistrzów Polski w fazie grupowej Ligi Europa byłby kompromitacją. W przeliczeniu na punkty rankingowe w fazie eliminacji Legia powinna zdobyć 1,125 punkta (maksymalnie do zdobycia ma 1,5 punkta). Później, o wynikach w grupie, w sporej mierze zdecyduje losowanie. Wydaje się, że wynik z ubiegłego sezonu (5 zwycięstw) jest trudny do powtórzenia, ale ostrożnie można przyjąć zdobycie 7 punktów (zwycięstwo to 2 punkty, remis to 1 punkt). W sumie jesienią Legia może dorzucić do rankingu 2,875 punkta.

Lech Poznań walczy o Ligę Mistrzów

Wreszcie mistrz Polski. Pierwszym rywalem Lecha Poznań w walce o Ligę Mistrzów będzie FK Sarajewo. Wyeliminowanie tego przeciwnika to absolutna konieczność, bo porażka oznacza koniec przygody poznanian w pucharach. 17 lipca dowiemy się, kto będzie kolejnym rywalem zwycięzcy tego dwumeczu. Wówczas Lech nie będzie już rozstawiony, co oznacza, że żeby zagrać w fazie grupowej Champions League, Lech będzie musiał pokonać dwóch wyżej rozstawionych rywali. Ze sportowego punktu widzenia jest to możliwe, ale znając polskie zespoły - mało prawdopodobne. Dobra wiadomość jest taka, że jeśli Lech odpadnie w III rundzie eliminacyjnej do Ligi Mistrzów - zagra w play-off do fazy grupowej Ligi Europa (będzie rozstawiony w losowaniu), a jeśli przegra rywalizację w ostatniej fazie eliminacji do europejskiej elity - automatycznie zagra w fazie grupowej "ligi pocieszenia". Nie bądźmy wielkimi optymistami i nie zakładajmy, że Lech awansuje do Champions League, ale nie bądźmy też czarnowidzami - faza grupowa Ligi Europa jest całkiem realna. Sądzę, że Lech na etapie eliminacji będzie w stanie wywalczyć do polskiego rankingu 1 punkt (będzie mieć teoretycznie trudniejszych rywali niż Legia).

W fazie grupowej Lech prawdopodobnie będzie mieć trudniejszych rywali niż Legia (warszawianie na razie są w 3 koszyku, ale mają szanse na 2 koszyk, natomiast poznanianie są w 4 koszyku i w najlepszym razie uda im się przesunąć do 3 koszyka), ale 2 zwycięstwa i tyleż remisów to realny wynik, choć nie musi oznaczać awansu do fazy pucharowej. To by oznaczało, że jesienią Lech zdobędzie 2,5 punkta.

Nie popadając w hurraoptymizm, uznajmy, że wiosną na europejskich boiskach zagra tylko jeden polski zespół (bez przesądzania, który) i nie będzie to występ spektakularny... Powiedzmy, że remis i porażka - do rankingu to da 0,25 punkta.

W sumie całkiem realną zdobyczą punktową jest wynik 7,25 punktu (1,625 + 2,875 + 2,5 + 0,25). Ale niech będzie choćby 6,625 - by utrzymać stan punktowy sprzed roku... #piłka nożna #Liga Mistrzów