Dla kibiców piłki nożnej będzie to prawdziwa uczta. Nie ma sensu narzekać, że finale nie mamy Gran Derbi. W Berlinie spotykają się dwie znakomite ekipy, które swą klasę potwierdziły w tym sezonie na wielu frontach, w krajowych ligach i pucharach.

Indywidualne ambicje

O stawce tego spotkania powszechnie wiadomo w całym piłkarskim świecie. Zwycięstwo w Lidze Mistrzów to największy możliwy sukces w europejskiej piłce klubowej. Drużyny powalczą o prestiż, miejsce w historii i wielkie pieniądze. Jednak, pod drużynową rywalizacją kryją się zawsze prywatne, indywidualne ambicje graczy.

Wagę finału podkreśla bramkarz Starej Damy Gianluigi Buffon. Będzie to dla niego kolejna, druga szansa na tryumf w Champions League. W sezonie 2002/03 jego drużyna przegrała po rzutach karnych z A.C. Milan. Wiele wskazuje na to, że jest to już jego ostatnia okazja na zdobycie tytułu. 37-letni bramkarz jest bowiem raczej bliżej, niż dalej końca swej kariery.

Finał będzie miał również szczególne znaczenie dla Xaviego Hernandeza. Pomocnikowi na koncie tytułów nie brakuje, jednak będzie to jego ostatni mecz w Blaugranie i na pewno bardzo zależy mu, aby odnieść sukces i zakończyć karierę w Barcelonie zdobyciem potrójnej korony. Xaviego raczej nie zobaczymy w pierwszej jedenastce, ale nikt nie wątpi, że Luis Enrique wpuści go, prędzej czy później, na boisko.

W podobnej, co Xavi Hernandez, sytuacji jest gracz Juventusu Andrea Pirlo. Dla legendarnego pomocnika będzie to ostatni mecz w barwach Starej Damy. Po sezonie przechodzi na piłkarską emeryturę do Stanów Zjednoczonych. Pirlo już dwukrotnie wygrywał Ligę Mistrzów, jednak ani razu jako gracz Juventusu. Kibice kochający dostojną, elegancką grę i długie, krosowe podania będą mieli zatem ostatnią okazję, aby zachwycać się jego stylem.

Finał Ligi Mistrzów to również okazja do śrubowania rekordów dla Lionela Messiego. Jeśli #Barcelona wygra, będzie to jego czwarty tryumf i tym samym zrówna się z osiągnięciem Clarence'a Seedorfa. To samo dotyczy jego kolegów z drużyny: Xaviego, Iniesty i Pique. Ponadto, Messi ma w obecnych rozgrywkach już 10 bramek, czyli dokładnie tyle samo, co jego odwieczny rywal Cristiano Rolando. Jeśli w finale strzeli gola, to po raz piąty w życiu zostanie samodzielnym królem strzelców Ligi Mistrzów. Co więcej, jeśli uda mu się jutro zdobyć bramkę, to zostanie również pierwszym w historii zawodnikiem, który trafiał do siatki w trzech finałach.

Rywalizacja zapowiada zatem się fascynująco!

źródła: fcbarca.com #Liga Mistrzów #Lionel Messi