Rozgrywany w Warszawie na Stadionie Narodowym tegoroczny finał Ligi Europy nie zawiódł 56 tysięcy kibiców zgromadzonych w obiekcie. Mecz był szybki, obfitował w akcje podbramkowe tak jednej, jak i drugiej drużyny. W tym meczu było wszystko czego oczekuje się po piłkarskich spektaklach: piękne gole, dramaturgia, niespodziewane zwroty akcji.

Niespodziewany początek

Faworytem finału była Sevilla, która broniła tytułu. Drużynie z Ukrainy, mimo że po drodze do Warszawy eliminowała takie zespoły jak Ajax Amsterdam, Club Brugge i Napoli, nie dawano większych szans w starciu z Hiszpanami.

Już pierwsze minuty meczu obfitowały w emocje. Od początku unaoczniła się przewaga Sevilli, jednak to Dnipro wyszli na prowadzenie. Po szybkim kontrataku Matheus dośrodkował wprost na głowę nabiegającego Kalinicia, który nie miał problemu z umieszczeniem piłki w bramce.

Po stracie gola Hiszpanie rzucili się do odrabiania strat. Na bramkę Dnipro sunął atak za atakiem, jednak z przewagi Sevilli nic nie wynikało. Wreszcie nadeszła 28 minuta. Po rzucie rożnym zakotłowało się w polu karnym ekipy z Ukrainy, a najprzytomniej zachował się Grzegorz Krychowiak, który zaskakującym strzałem dał wyrównanie swojej drużynie.

Oszołomione Dnipro dostało kolejny cios zaledwie trzy minuty po pierwszym. Bacca wyszedł sam na sam z bramkarzem przeciwnika i wykorzystując sytuację dał prowadzenie Sevilli.

Kiedy wydawało się, że gracze z Andaluzji mają wszystko pod kontrolą rzut wolny sprzed pola karnego wykonywał Rotan i pięknym strzałem nie dał szans bramkarzowi Sevilli, strzelając bramkę "do szatni".

Początek drugiej połowie wyrównany. Żadnej z drużyn nie udało się osiągnąć większej przewagi.

W miarę upływu czasu drużyny zaczęły grać bardziej śmielej, przez co mnożyły się akcje pod obiema bramkami.

W 61 minucie znów Krychowiak mógł wprawić w ekstazę kibiców Sevilli, jednak skiksował przy strzale sprzed "szesnastki" Dnipro. Aktywny Polak odważnie zapędzał się w pole karne Ukraińców i przed kolejną szansą stanął ponownie w 68 minucie, gdy po rzucie rożnym huknął w stronę bramki rywala, jednak strzał zdołali zablokować obrońcy Dnipro.

Przewaga Sevilli rosła z minuty na minutę i została potwierdzona w 73 minucie. Znów gola zdobył Kolumbijczyk Bacca, który ponownie stanąwszy z golkiperem Dnipro sam na sam nie dał mu szansy na skuteczną interwencję.

Sevilla zdawała się kontrolować grę. Dnipro coraz rzadziej przekraczało linię środkową boiska, skupiając się na obronie własnej bramki.

W 86 minucie doszło do przykrego wydarzenia. Na murawę upadł piłkarz Dnipro Matheus, który stracił przytomność. Mecz został przerwany na kilka minut. Piłkarz na noszach opuścił boisko. Dnipro kończyło spotkanie w dziesiątkę, gdyż trener Ukraińców przeprowadził wcześniej trzy zmiany.

W doliczonym czasie gry Dnipro wykonywało jeszcze serię rzutów rożnych, jednak nie udało się wyrównać. Po końcowym gwizdku piłkarzy i kibiców Sevilli ogarnął szał radości.

27.05. byliśmy świadkami świetnego, stojącego na bardzo wysokim poziomie meczu.

Sevilla zwycięstwem w Warszawie przeszłą do historii, po raz czwarty zdobywając Ligę Europy (do 2009 roku Puchar UEFA). Wygraną zagwarantowała sobie również udział w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Lepszego scenariusza nie mógł sobie wyobrazić Grzegorz Krychowiak. Pomocnik reprezentacji Polski był jednym z najlepszych zawodników na boisku, strzelił gola i zapisał się na stałe w historii europejskiego futbolu. #piłka nożna #Liga Mistrzów #Stadion Narodowy