Arsenal vs Aston Villa: mecz finału Pucharu Anglii 2015 rozegrał się 30.05. na stadionie Wembley w Londynie. Podczas spotkania w czasie 90 regulaminowych minut, do których główny arbiter doliczył kolejne trzy, padły cztery bramki. Wynik meczu Arsenal - Aston Villa to 4:0 dla Arsenalu. To już drugi z rzędu, rok po roku, puchar dla drużyny Wojciecha Szczęsnego.

Wynik finału Pucharu Anglii: cztery gole dla Arsenalu

Aż cztery bramki padły w spotkaniu Arsenalu z Aston Villą. Pierwsza padła dopiero w 40 minucie pierwszej części spotkania i chyba nikt nie przewidywał, że mecz zakończyć się może takim wynikiem. Pierwszy gol do bramki Aston Villi wbił Walcott, kolejny gol, pierwszy w drugiej połowie - a właściwie tuż po jej rozpoczęciu - w 50. minucie strzelił Sanchez, następnie Mertesacker w 62 minucie, a na koniec, w samej końcówce rozgrywki, w 90 minucie - Giroud dobił wynik na 4:0.

Wojciech Szczęsny podczas tego meczu zdecydowanie się nudził. Klub z Birmingham nie miał zbyt wielu popisowych akcji, a właściwie ani razu nie udało im się oddać celnego strzału w bramkę. Poza tym Polak spisał się wzorowo cały czas kontrolując sytuację wokół swojej bramki - głównie podczas dośrodkowań, bo - jak wspomnieliśmy - nie było żadnych niebezpiecznych dla Arsenalu akcji.

5 żółtych kartek dla The Villans

O tym, że piłkarze Aston Villa starali się za wszelką cenę starali się wykazać, świadczy liczba żółtych kartek. W tym zdecydowanie The Villans prowadzili już od pierwszej połowy. W 14 minucie Cleverley dostał pierwszą żółtą kartkę, w 33' Hutton, 38' Delph, 52' Westwood i na koniec Agbonlahor w 83 minucie.

Aston Villa po raz ostatni dzierżyła Puchar Anglii w 1957 roku. Z kolei Arsenal jest w tym zakresie rekordzistą - zdobyli trofeum już po raz 12. Sam udział Kanonierów w finale - po raz 19 - także jest rekordem. Drużyna Szczęsnego obroniła ubiegłoroczny tytuł.

Warto dodać, że od pewnego czasu pojawiają się scenariusze, jakoby Szczęsny miał odejść z Arsenalu. Zdaniem komentatorów, Szczęsnego nie zadowala gra "na pocieszenie" - bo tak określany jest jego udział w Pucharze Anglii zamiast rozgrywek w lidze, w której Arsene Wenger bardziej ufa Davidowi Ospinie. A w planach jest też sprawdzenie bramkarza "z najwyższej półki".

  #piłka nożna