Sympatycy hiszpańskiej piłki nożnej mieli w ostatnich dniach powody do niepokoju. RFEF i Związek Piłkarzy Hiszpańskich (AFE) ogłosili bowiem w środę 6.05.2015 strajk wywołany nieuczciwą i krzywdzącą - ich zdaniem - ustawą rządową, dotyczącą podziału zysków z transmisji meczów i finansowania futbolu amatorskiego. Konsekwencją strajku miało być zawieszenie rozgrywek i przedwczesne zakończenie sezonu. Kibice obawiali się, że ostatnie, kluczowe dwie kolejki oraz finał Pucharu Króla nie zostaną rozegrane.

Weekend zapowiada się standardowo

Wszystko wskazuje jednak na to, że widzowie będą mogli spokojnie rozsiąść się w fotelach przed telewizorami. Sąd Najwyższy w Hiszpanii przychylił się do wniosku Narodowej Ligi Piłki Nożnej (LFP) i uznał strajk za nielegalny. Wiadomo już, że ani Związek Piłkarzy, ani Federacja nie będą odwoływać się od decyzji Sądu jeśli ten wymusi na Lidze Hiszpańskiej zapłatę kaucji w wysokości 5 milionów euro. Pewne jest również, że przedostatnia, 37. kolejka, zostanie rozegrana w terminie. Prawdopodobnie to samo będzie z kolejką ostatnią i finałem Pucharu Króla 30.05.2015, w którym spotkają się FC #Barcelona i Athletic Bilbao.

Emocji jak na lekarstwo

Niestety wszystko wskazuje na to, że najważniejsze kwestie zostały już w Primera Division rozstrzygnięte. Na dwie kolejki przed końcem Barcelona ma bezpieczną, 4-punktową przewagę nad Realem Madryt. Jeśli wygra choć jeden z dwóch ostatnich meczów, to zapewni sobie mistrzostwo. Trudno w to wątpić, bo drużyna z Katalonii jest w świetnej formie. Nie należy jednak zapominać, że w niedzielę powalczy się z Atletico Madryt na Estadio Vincente Calderon i raczej nie będzie to łatwa przeprawa.

Drugi #Real Madryt ma tylko matematyczne szanse na mistrzostwo, natomiast spadek na 3. miejsce już mu nie grozi, a Atletico ma stosunkowo bezpieczną przewagę nad czwartą Valencią. Wygląda na to, że najbardziej emocjonująca może być walka o 4. miejsce, które daje nadzieję na grę w Lidze Mistrzów. Powalczą o nią Valencia z Sevillą. Niejasna jest też sytuacja na dole tabeli. Wiadomo już, że Cordoba pożegna się z La Liga, natomiast walka między Eibarem, Granadą, Deportivo i Almerią potrwa na pewno do ostatniej kolejki.

Kibice będą też mogli emocjonować się indywidualną rywalizacją Lionela Messiego z Cristiano Ronaldo o koronę króla strzelców oraz podziwiać strzeleckie wyczyny dwóch najlepszych drużyn.

Żródło: fcbarca.com, primeradivision.pl #Primera División