W Primera Division najważniejsze zostało już tydzień temu rozstrzygnięte. Przed ostatnią, 38. kolejką Barcelona była już mistrzem, a druga pozycja Realu Madryt nie była niczym zagrożona. Co prawda, wciąż konkurowały ze sobą zespoły walczące o utrzymanie. Niejasne było również, które ekipy zagrają w Lidze Mistrzów. Jednak - umówmy się - to Real Madryt i FC Barcelona przyciągają do hiszpańskiej piłki najwięcej kibiców i to ich rywalizacja budzi największe emocje.

Zaskoczenie na Camp Nou

Barcelona podejmowała dziś na swoim boisku walczące o utrzymanie Deportivo La Coruna. Był to ostatni mecz ligowy Xaviego Hernandeza w barwach Blaugrany, ponieważ Hiszpan w kolejnym sezonie będzie grał w piłkę w Katarze. Po dwóch golach Lionela Messiego wydawało się, że Barcelona łatwym zwycięstwem zakończy rozgrywki. Zdeterminowani gracze Deportivo zdołali jednak strzelić dwie bramki ospałym w drugiej połowie gospodarzom i utrzymali się w La Liga.

Goleada w Madrycie

Na Estadio Santiago Bernabeu spotkały się dziś drużyny, które o nic konkretnego już nie walczyły: Real Madryt i Getafe. Emocji jednak nie zabrakło. Przez 45 minut pierwsze skrzypce grał Cristiano Ronaldo, który śrubował swój rekord strzelecki. Portugalczyk zdobył 3 gole, w tym jednego z rzutu wolnego. W między czasie Getafe odpowiadało pięknymi bramkami Escudero i Castro. Pod koniec połowy wyrównał Lacen i piłkarze na przerwę schodzili przy wyniku 3:3.

Dodatkowe emocje budził fakt, że Ronaldo pobił swój najlepszy życiowy rezultat, czyli 46 bramek z sezonu 2011/12. Po pierwszej połowie Portugalczyk miał 48 goli i bardzo zbliżył się do historycznego rekordu La Liga: 50 bramek Lionela Messiego sprzed kilku lat. Nieludzka ambicja Ronaldo jest powszechnie znana i wszyscy spodziewali się, że w drugiej połowie będzie próbował wyrównać lub nawet pobić rezultat swojego odwiecznego rywala. W pierwszych minutach zaliczył poprzeczkę, a potem zabawę kibicom odebrał... trener Carlo Ancelotti, który siedział dziś na trybunach. W 58. minucie zdjął z boiska Portugalczyka i wprowadził młodziutkiego, 16-letniego Martina Odegaarda, który zaliczył tym samym debiut w drużynie.

Mecz zakończył się wynikiem 7:3 dla Realu. Bramki w drugie połowie strzelali Chicharito, James Rodriguez z rzutu wolnego i Jese, a w 90 minucie gola dołożył, świetny w całym spotkaniu, Marcelo.

Koniec rozgrywek

Tym samym zakończył się kolejny sezon Primera Division. Pierwsza jest Barcelona, drugi Real, a kolejne pozycje zajmują Atletico Madryt i Valencia. Drużynową rywalizację wygrała ekipa z Katalonii, a w indywidualnym wyścigu Messiego z Ronaldo, to Portugalczyk był górą. Miejmy nadzieję, że żaden z tych zawodników nie opuści w lecie swojej drużyny i że w przyszłym sezonie ich rywalizacja będzie, jak co roku, ozdobą całych rozgrywek. #Primera División #Cristiano Rolnaldo #Lionel Messi