Dla Juventusu sen się spełnił!


Czarny koń tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. #Juventus Turyn, był drużyną, w którą - poza jej kibicami - nikt nie wierzył. Po rozlosowaniu meczów półfinałowych #Real Madryt i jego miłośnicy wręcz skakali z radości. Wszystko układało się po ich myśli, pierwszy mecz na wyjeździe, rewanż u siebie, "słaby" przeciwnik. Finał Ligi Mistrzów w Berlinie brali za pewny. A tu niespodzianka... W pierwszym meczu Real Madryt przegrał, a w rewanżu - jak zawsze z Juventusem - odpadł po remisie. Odpadł, ponieważ strzelił Morata. Wychowanek Królewskich, który przez szanownego Florentino Pereza został uznany za zbyt słabego i niegodnego, by grać w barwach Realu Madryt... Ten sam Morata wyeliminował Los Blancos w rewanżowym meczu półfinałowym. Należy podkreślić, że piłkarz okazał szacunek swojej byłej drużynie i nie celebrował zdobytego gola, ani w Turynie, ani w Madrycie.

Koszmar Realu Madryt


Wielkie gwiazdy biegające po Santiago Bernabeu, gwiazdy warte miliony, nie były w stanie poradzić sobie z Juventusem. Ba! Real nie był nawet w stanie zdobyć gola z gry! Jedyną bramkę dla Królewskich strzelił Cristiano Ronaldo z rzutu karnego. Wielki wstyd przynieśli Los Blancos swoim kibicom. Klub z Madrytu nie złamała klątwy włoskich drużyn. Real Madryt odpadając w półfinale, potwierdził także, że jest praktycznie niewykonalnym obronić tytuł mistrza Champions League.
Real miał koszmarny tydzień. Można powiedzieć, że w ciągu pięciu dni przegrał swoje dwa finały - remisując! W weekend Królewscy zremisowali 2:2 z Valencią, tracąc szansę na mistrzostwo Primera División, a wynik 1:1 w półfinale przeciwko Juventusowi sprawił, że odpadli z Ligi Mistrzów.

Komentarze po meczu


Buffon: Bramkarz Juventusu oświadczył, że jest dumny z siebie i swoich kolegów. Podkreślił, że do Berlina nie pojadą jako turyści i dadzą z siebie wszystko, by wygrać.

Tevez: Argentyńczyk uważa, że Juventus zasłużył na to, by znaleźć się w finale. Najistotniejsze było dla Juventusu awansować. Zasugerował także, że nie może się doczekać, by zmierzyć się ze swoim kolegą z reprezentacji, Messim.

Ramos: Andaluzyjczyk podkreślił, że z porażek można nauczyć się więcej niż ze zwycięstw. Obrońca przyznał, że po pierwszym golu, Real uznał, że awans ma w kieszeni i ta pewność ich zgubiła. Królewscy nie wykorzystali szans, jakie mieli, a jak wiadomo - niewykorzystane okazje się mszczą. Ramos podziękował kibicom za wspaniałą atmosferę na Bernabeu.

Ancelotti: Trener wyznał po meczu, że jest dumny ze swoich piłkarzy i nie ma im nic do zarzucenia. Carlo stwierdził, że Realowi zabrakło szczęścia. Przywołał wspomnienie zeszłego finału, gdzie jego drużyna w ostatniej minucie wyrównała z Atletico, sugerując, że skoro istnieje szczęście - jakie mieli w zeszłym roku, to istnieje też pech. Ancelotti nie chciał wypowiadać się na temat swojej przyszłości w Realu Madryt.


źródło: lagazzetta.it, marca.es
#Liga Mistrzów