Casillas w bramce - koniec i kropka

Debatowanie na temat tego, kto zagra przeciwko Juventusowi, toczyć się może na temat każdej pozycji, oprócz tej w bramce. Ancelotti nie ma najmniejszych wątpliwości co do tego, że między słupkami stanie w środowym półfinale właśnie Casillas.
Trener Realu przy wielu okazjach pokazał, że jego decyzje są ponad tym, co myślą kibice. Włoch wielokrotnie zaznaczał, że szanuje miłośników klubu i ich zdanie, ale to on decyduje o tym, kto będzie grał w meczu. Casillas jest jego pierwszym bramkarzem w tym sezonie i tak pozostanie, aż do końca. Ancelotti nie zaprzeczył, że martwi go konflikt, jaki zaistniał pomiędzy kapitanem a kibicami, ale jego decyzji o występie Ikera nic nie zmieni.

U Ancelottiego bez zmian

Trener nie ma zamiaru zmieniać swojego zachowania w stosunku do Casillasa. W zeszłym sezonie podobny incydent miał miejsce między kibicami a Di Maríą, w tym natomiast na wsparcie nie może liczyć także Bale. Ancelotti pozostaje jednak niewzruszony. Włoch powiedział, że zależy mu tylko na zdrowej atmosferze. Carlo podkreślił, że wierzy, że publiczność zapomni o polemikach i da z siebie wszystko, by atmosfera na Bernabeu była jak najlepsza i pomagała w osiągnięciu korzystnego wyniku. Ancelotti wyznał także, że wierzy w doświadczenie Casillasa i jest pewien, że jego kapitan poradzi sobie z tą sytuacją, zapomni o wszystkim i skupi się na meczu. Dla trenera oczywiste jest, iż nie jest to moment, by podejmować jakąkolwiek decyzję, która naruszyłaby stabilność Realu, a zdjęcie Casillasa z bramki, na pewno by się do tego przyczyniło. Carlo podkreślił, że jego drużyna potrzebuje teraz spokoju i skupienia tylko i wyłącznie na odrobienie strat.

Co dalej z Casillasem?

O dalszych losach bramkarza przekonamy się już wkrótce. Na koniec sezonu przeanalizowana zostanie przyszłość kapitana Realu, a także sytuacja między Casillasem a kibicami. Ancelotti z pewnością wyda swoją opinię na temat Ikera. Włoch już zapewniał, że jak dla niego, Casillas ma się nigdzie nie ruszać z Realu. Jednak, jak wiadomo, nie od trenera jest zależne to, czy legenda pozostanie w Madrycie. Sprawa będzie się rozstrzygała bezpośrednio między Casillasem a Perezem i to będzie decydujący moment. Obecnie, dalej będziemy w bramce oglądać kapitana.

Kupnem Ikera jest zainteresowany między innymi Arsenal. Sam Hiszpan twierdzi jednak, że nigdzie się nie wybiera, bo nigdzie nie będzie mu lepiej niż w Realu. Pewnie ma rację, skoro po tylu wpadkach jest nadal pierwszym bramkarzem i zarabia tyle, że w głowie się nie mieści golkiperom z innych drużyn... To jest życie jak w Madrycie!

źródło: as.com  #piłka nożna #Liga Mistrzów #Real Madryt