Polska ma wspaniale tradycje w tej należącej do ciężkiej atletyki dyscyplinie sportowej. W podnoszeniu ciężarów odnosiliśmy w przeszłości wiele sukcesów.

Świetne tradycje

Wystarczy przypomnieć znakomite występy na Mistrzostwach Świata czy Igrzyskach Olimpijskich takich sztangistów jak Waldemar Baszanowski, Marcin i Robert Dołęga, Grzegorz Kleszcz, czy najbliższy czasom współczesnym Szymon Kołecki. Teraz przyszedł czas na ich następców. W Tibilisi medale wywalczyli Bartłomiej Bonk, który został mistrzem Europy w kategorii 105 kg. Zawodnik Budowlanych Opole w rwaniu uzyskał 185 kg i zagwarantowało mu to mały złoty medal w tej konkurencji. W podrzucie dołożył 223 kg. W dwuboju uzyskał 408 kg. Trzecie miejsce zajął Arkadiusz Michalski 399 kg (172 kg + 227 kg).

Sporty atletyczne były w Polsce mocno opóźniony w stosunku do Europy zachodniej. Tam na przykład zapasy, podnoszenie ciężarów uprawiane były już w XVIII wieku. Na ziemiach polskich dopiero na przełomie XIX i XX w. sporty te stały się bardziej popularne. Pod koniec XIX wieku w Polsce rozpoczęto starania o utworzenie Polskiego Towarzystwa Atletycznego. W 1924 roku powstaje Polski Związek Ciężko-Atletyczny (PZCA). II wojna światowa na całe 5 lat przerywa życie sportowe w Polsce. W 1952 roku nasi ciężarowcy stanęli do walki o olimpijskie laury. Do rozwoju podnoszenia ciężarów walnie przyczynili się sztangiści z ZSRR, którzy podczas swych wizyt uczyli Polaków techniki i innych aspektów treningu.

Współczesność

Koniec XX wieku i początek wieku XXI to całkiem porządny poziom polskich ciężarów. Jednak nie tak błyskotliwy, jak w latach swej świetności, w przeszłości. Tym bardziej cieszą sukcesy polskich sztangistów w Tibilisi. Zawody odbywają się na krótko po zakończeniu celebrowanych przecież w Polsce z wielką "pompą" Świąt Wielkiej Nocy. Polscy sztangiści przygotowywali się do mistrzostw starego kontynentu w Spale. Program przygotowań opracowano wcześniej. Został on przez wszystkich zaakceptowany. Nasi sztangiści postanowili trenować także w Wielką Sobotę i Lany Poniedziałek. Trenerzy oraz działacze stwierdzili, że wyjazd w rodzinne strony nawet na te dwa dni mógłby negatywnie wpłynąć na formę zawodników.

Jak na razie - opłaciło się!

Szanse na medale mają jeszcze między innymi: w kategorii 56 kg - Dominik Kozłowski, 69 kg -Damian Wiśniewski, 77 kg - Krzysztof Szramiak, 94 kg -Łukasz Grela, + 105 kg - Daniel Dołęga, Arkadiusz Michalski i Arsen Kasabijew . #Rosja #społeczeństwo