Machloje Leo Messiego 

Całkiem niedawno było dość głośno o oszustwach podatkowych Leo Messiego i jego ojca. Jak się okazuje, to nie jest jedyne przestępstwo, o jakie oskarżana jest gwiazda Barcelony. Sprawa pozostaje nadal niewyjaśniona. Argentyńczyk według zaleceń adwokata zapłacił urzędowi skarbowemu 5mln euro. Jest to strategia przyjmowana przez prawników, aby zmniejszyć ewentualny wymiar kary. 

"Charytatywne" mecze Messiego

Mecze, organizowane przez piłkarza - jako charytatywne - ze sloganem Messi i przyjaciele kontra reszta świata, które miały miejsce w lecie 2012 i 2013, okazały się wcale nie być charytatywnymi! Sąd próbuje ustalić, czy pieniądze z tych meczów wpłynęły na konto Argentyńczyka. Messi w październiku 2014 zmienił adwokata na byłego argentyńskiego sędziego - specjalistę od przestępstw fiskalnych - w nadziei, że uda mu się oczyścić z zarzutów. Ostatnio jednak pojawiły się nowe dowody świadczące na niekorzyść Messiego. Przedstawiciel barcelońskiej gwiazdy i współorganizator wyżej wymienionych meczów, Guillermo Marin, podczas ubiegłorocznych zeznań przed hiszpańską Guardia Civil wiele razy przeczył sam sobie. Od ponad roku prowadzone jest śledztwo w sprawie tego, kto otrzymał pieniądze z owych meczów. Marin zaczął, przekonując sędziego, że Lionel Messi nie otrzymał ani centa ze zgromadzonych pieniędzy. Następnie przyznał, że fundacja Messiego otrzymała w sumie 266.000€ za mecze rozegrane w 2012 i 2013 roku. Na koniec, pod wpływem dociekliwych pytań prokuratorów, Marin przyznał, że pieniądze zostały przelane na karaibskie konto, w raju podatkowym Curaçao. Kwota przekroczyła 1mln €, a przelew dotyczył tylko dwóch meczów z Kolumbii. Marin jednak nie wyjaśnił, do kogo należy owy rachunek bankowy. W miejscach określanych jako raje podatkowe najczęściej konta nie figurują na prawdziwych właścicieli. Każdy ma swojego pełnomocnika i to on występuję, jako posiadacz rachunku. 
Marin miał stanąć przed sądem w 16 marca, aby zeznawać w sprawie Leo Messiego. Pełnomocnik barcelońskiej gwizdy przebywający w Argentynie zwrócił się do sądu o możliwość złożenia zeznać w trakcie wideokonferencji. Sprawa jeszcze się nie odbyła. 

Messi przekupił wymiar sprawiedliwości? 

Ostatnio sprawę Messiego nagłośnił ponownie Alberto Garzón, członek Kongresu Deputowanych. Zbulwersowany Hiszpan powiedział: "W tym kraju, jeśli nazywasz się Messi, płacisz wystarczająco dużo pieniędzy sądowi i negocjujesz odpowiednio z sądem, to nie idziesz do więzienia. To nie jest sprawiedliwość. To uwłaczające." 

Leo Messi stanął przed sądem w Gava (w regionie Barcelony) za oszustwa podatkowe z roku 2007, 2008 I 2009. Za takie przestępstwo według hiszpańskiego prawa grozi do 6 lat więzienia. Argentyńskiemu piłkarzowi wystarczyła "drobna spłata" fiskusa i sprawa została rozwiązana. Zobaczymy, jak zakończy się drugi proces, gdy w Hiszpanii pojawi się łaskawie przedstawiciel Messiego. Patrząc na tamtejszy wymiar sprawiedliwości, można przypuszczać, że będziemy mogli zacytować wyżej wymienione słowa Garzóna...

>>> Czytaj: Konflikty w Barcelonie. Trener nie dogaduje się z Messim i Neymarem
>>> Czytaj: BBC czy MSN, które trio lepsze? Czyli o snajperach z Primera División

źródło: elpais.com, marca.es  #piłka nożna #Primera División