Sytuacja Barcelony na boisku - jak do tej pory - jest do pozazdroszczenia. Podobnie jak PSG, Juventus i Bayern Katalończycy mogą walczyć o potrójną koronę. Jednak niepokojąca jest atmosfera panująca obecnie w klubie. 

Konflikty Luisa Enrique

Od początku roku w Barcelonie wrze. Pojawiały się plotki, że piłkarze jednogłośnie chcą pozbyć się Luisa Enrique. Sytuacja jest naprawdę nieciekawa, ponieważ obecny trener Barcelony ciągle wdaje się w konflikty. Ze względu na niezbyt dobre relacje z Asturyjczykiem, Carles Puyol zrezygnował z posady pomocnika dyrektora sportowego. Ze szkoleniowcem Katalończyków miał także poważną scysję Leo Messi - o czym rozpisywało się Mundo Deportivo. Sprawa była ponoć tak poważna, że Luis Enrique postawił ultimatum "albo ja, albo Messi". 

Enrique zaniedbuje również techniczne sprawy Barcelony. Wystawił do wiatru Rexacha, Braide, Mestre i Bordasa, czyli całą ekipę komisji technicznej ds. futbolu. Pytany o sprawę szkoleniowiec tłumaczy się, że odejście Zubizarrety bardzo źle na niego wpłynęło i że nie udało mu się nawiązać tak dobrej relacji z nikim innym w klubie. 

Kolejnym problemem Luisa jest Dani Alves. Brazylijczyk jest najczęściej grającym obrońcą wystawianym przez Enrique. Kontrakt Alvesa kończy się w czerwcu. Nic nie zapowiada tego, żeby reprezentant Brazylii miał przedłużyć umowę z Barceloną. 

Słusznie zdjął Neymara? 

Sytuacja, która również podgrzała gorącą już atmosferę, miała miejsce w meczu z Sevillą. Enrique zdecydował się zdjąć z boiska Neymara, który był najlepiej grającym piłkarzem w tym spotkaniu! Brazylijczyk wyraźnie przedstawił swoje niezadowolenie z decyzji trenera, który kolejny raz ściągnął go z murawy w ten sposób. Co na to Luis Enrique? Powiedział, że nie interesują go głupoty i śmieszne gesty Neymara. Tłumaczył, że Xavi zastąpił Brazylijczyka po to, by zapewnić drużynie większą kontrolę i utrzymywanie się przy piłce.

Czy była to dobra decyzja? Mecz zakończył się wynikiem 2:2 i zarazem zmniejszył różnicę punktów dzielących Real Madryt od lidera. Po wygranym meczu, Królewskich od Barcelony dzielą tylko dwa oczka. Luis Enrique ze spokojem twierdzi, że owy remis nie ma znaczenia, ponieważ Katalończycy są nadal pewni siebie i mają miejsce na szczycie tabeli. 

Zobaczymy, jak długo Josep Maria Bartomeu - prezydent klubu - będzie znosił humory kapryśnego trenera z Asturii.

Czytaj także:

BBC znów w akcji! Miażdżące zwycięstwo Realu nad Granadą

Czy gwiazda Barcelony Leo Messi ma autyzm? #piłka nożna #Primera División