Czasy, gdy zawodnicy osiągając wiek sportowej emerytury wieszali kolce, korki czy narty na tzw. kołku przechodzą (nawet w Polsce) do historii.

Adam Małysz i inni rajdowcy

Najświeższym przykładem jest Adam Małysz. Po kilkunastu latach wspaniałej kariery skoczka narciarskiego, przesiadł się do rajdowej terenówki i zaczął startować z powodzeniem w rajdach terenowych. Innym narciarzem, który przeszedł "w tym samym kierunku" był znakomity zjazdowiec Luc Alphand, zdobywca Kryształowej Kuli w roku 1997. W roku 2006, już jako kierowca zajął trzecie miejsce w wyścigu 24 Godziny Le Mans oraz wygrał Rajd Dakar. W roku 2010 odniósł kontuzję kręgosłupa uniemożliwiającą mu dalsze starty w rajdach, więc zaczął z powodzeniem startować w regatach jachtów pełnomorskich. Legendą Rajdu Dakar jest Stephane Peterhansel, który wygrał ten rajd sześć razy na motocyklu i pięciokrotnie jako kierowca samochodu.

Bob Hayes, Lech Piasecki i Robert Kubica

Jednak pierwszym sportowcem, który po zmianie swojej koronnej dyscypliny, zapadł mi w pamięci był Robert Lee "Bob" Hayes, fenomenalny zwycięzca biegu na 100 metrów (i w sztafecie 4x100m) na Igrzyskach w Tokio 1964. Rekordzista świata na 100, 220 jardów i 100 metrów. Kiedy zakończył karierę sprintera przeszedł do drużyny NFL Dallas Cowboys i zdobył z nią w 1971 roku Super Bowl, najbardziej prestiżowe sportowe trofeum w Stanach Zjednoczonych. Żeby nie chwalić tylko cudzego… swoje też mamy. Lech Piasecki kolarz, który całe życie ścigał się na szosie, mistrzostwo świata zdobył na torze, w wyścigu na 5000 metrów. Robert Kubica, który gdyby nie źle zamontowana barierka, byłby dzisiaj kilkakrotnym mistrzem Formuły 1, mistrzostwo świata zdobył w samochodzie rajdowym w kategorii WRC 2.

Krzysztof Hołowczyc i 160cm Kamila Stocha

Na koniec Krzysztof Hołowczyc, rajdowy mistrz Polski, Europy, trzeci w Rajdzie Dakar, europoseł, aktor, zadeklarował starty w mistrzostwach RX Lites, takich wyścigach na specjalnych terenowych torach gdzie kierowcy ścigają się "drzwi w drzwi". Skąd bierze się to pragnienie do przedłużania kariery? Czy tylko pragnieniem przedłużenia delektowania się zdobytą sławą? Sam zmieniałem kilka razy zawód, więc domyślam się, że chodzi o coś innego. Podam przykład. Stroje i sprzęt skoczków narciarskich oblepione są reklamami. Reklamy z kombinezonu należą do związku, czyli PZN, kask należy do skoczka a 160 cm2 reklam na nartach do klubu. Pozwoliło to naszemu najlepszemu skoczkowi Kamilowi Stochowi (za 900.000 zł z reklam), założyć własny klub (KS Eve-nement), którego prezesem została jego małżonka a Stefan Hula (szyjący kombinezony) i Klemens Murańka zawodnikami klubu. Całe szczęście, że komercyjny charakter sportu pozwala zawodnikom wykorzystywać swoje umiejętności "w drugim życiu". Oni dalej zarabiają pieniądze, a my mamy kolejne emocje, jedno drugiemu nie przeszkadza.

Zobacz: Jak poseł Kosecki doi podatników

Polska specjalność- ostatni kwadrans gry #Mistrzostwa Świata #narciarstwo #Kamil Stoch