Na Emirates Stadium Arsenal podejmował Liverpool. Po przerwie na mecze reprezentacyjne Arsene Wenger obawiał się, czy jego piłkarze powrócą z taką samą formą, jak wcześniej. W tak ważnym spotkaniu Kanonierom udało zachować się zwycięską passę.

Przebieg spotkania

Przed meczem kibice obu drużyn zgromadzili się przed stadionem w ramach protestu, który dotyczył ciągle rosnących cen meczów angielskiej Premier League. Przewodniczący protestu powiedział, że celowo opuszczą pierwsze dziesięć meczu, w solidarności z tymi, którzy nie mogą sobie pozwolić na to, żeby zapłacić 54£ za 90 minut futbolu na żywo. Kibice obu drużyn nie stracili nic, opuszczając pierwsze minuty.

Reklamy
Reklamy

Przewagę mieli piłkarze Arsenalu.Liverpool grał ostrożnie, mając na względzie nieobecność jednych ze swoich najlepszych piłkarzy, Gerarda i Skrtela. Spotkanie zaczęło nabierać tempa pod koniec pierwszej połowy.

8 minut klęski Liverpoolu

W 37' minucie po rzucie rożnym dla Arsenalu Hector Bellerin po doskonałej indywidualnej akcji, wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Chwilę później Kanonierzy wykorzystali uśpienie gości i strzelili kolejnego gola w 40' minucie. Bramkę zdobył Messut Özil oddając strzał z dwudziestu metrów. Zszokowany Liverpool nie mógł się pozbierać. Arsenal dobił gości tuż przed przerwą. Alexis Sanchez po podaniu Ramseya pokonał w doskonałym stylu Mignoleta. Liverpool zszedł do szatni zdesperowany.

Po przerwie goście próbowali wziąć się w garść. Na murawie pojawił się Sturridge w miejsce Markovica.

Reklamy

Kilka dobrych akcji rozegrał także Sterling. Po rzucie rożnym szansę miał także Henderson.Arsenal raczej bronił swojego zwycięskiego wyniku, próbując ewentualnie atakować z kontrataku. W 76' minucie po brutalnym faulu Bellerina, którego sędzia - niestety dla Liverpoolu - nie ukarał drugą żółtą kartką, został podyktowany rzut karny dla gości. Henderson strzelił na 3:1. Liverpoolowi wróciły siły, goście atakowali, jednak bezskutecznie. W 84' drugi żółty kartonik obejrzał Emre Can, a zatem The Reds musieli dokończyć mecz w dziesiątkę. Sędzia doliczył 5 minut do podstawowego czasu gry. W 91' Giroud dobił Liverpool, strzelając czwartego gola dla Kanonierów.

Mecz zakończył się wynikiem 4:1. Zwycięską passa Arsenalu trwa. Zobaczymy, jak długo...

Inne newsy na temat Premier League: Derby Anglii. Manchester United pokonał Liverpool grający w 10 na Anfield

Manchester United pisze się na kolejny sezon bez pucharów. Arsenal w półfinale FA Cup #piłka nożna